Książka, która nie jest książką

27 lutego 2015


Jak mówić o książce, która nie jest książką? Nawet sam tytuł nam mówi że To nie książka. W notatce do czytelnika sama Keri Smith mówi "Możesz nie wiedzieć co to właściwie jest, ale o to właśnie chodzi". Jak nazwać książkę, która nie jest książką? Nazywaj sobie jak chcesz, pamiętnikiem, dziennikiem czy jeszcze czymś innym co przyjdzie ci do głowy.


Czym różni się To nie książka od Zniszcz ten dziennik? Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że niczym, nadal musimy pobudzać swoją wyobraźnię, po przez wykonywanie różnych zadań. Jednak, po otworzeniu Nie-książki, ukazuje nam się szereg różnych zadań, które bardziej skłaniają nas do myślenia nad jego wykonaniem. W To nie książce, nie ma zadań, które możesz rozumieć dosłownie tak jak w przypadku Dziennika. Kolejną różnią (i to jest pierwsze co rzuca nam się w oczy) jest notka do czytelnika, w dzienniku na pierwszej stronie jest ostrzeżenie.


Tył Nie-książki, również jest inny niż w Dzienniku, nie ma na okładce zadania, jest tylko mała wskazówka i postawione pytanie do ciebie od autorki.


Listę materiałów, która była w Dzienniku zastępuje lista pomysłów, czym może być Nie-książka.


Kolejną bardzo ciekawą rzeczą jaką możemy znaleźć w Nie-książce to ciekawa grafika, prawie na każdej stronie, niektóre strony są całe pokryte różnymi zdjęciami.



Gdybym miała wybierać pomiędzy Dziennikiem, a Nie-książką, nie potrafiłabym wybrać. Niby podobne, a jednak tak różne. Każda z nich ma inne zadania, jednak Nie-książka, według mnie ma trudniejsze i skłania nas do poświęcenia trochę czasu nad tymi zadaniami. Niektóre są nawet podobne, do tych, które są w Dzienniku (jak na razie znalazłam dwa takie zdania) Mimo wszystko, Nie-książkę trzeba przerobić na coś twórczego, nie chodzi tu o niszczenie, ale o kreowanie swojego małego świata. Ja Dziennika nie niszczę, staram się szukać innych rozwiązań, jednak już widzę, że obie te książki, po wykonaniu zadań to dwa odrębne światy.



28 komentarzy:

  1. Mnie tak naprawdę te obie książki nie zachęcają do siebie, widocznie jestem zbyt mało kreatywna ;)
    MÓJ BLOG, gorąco zapraszam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zrozumiem, po co kupować coś, co potem się i tak niszczy, dlatego "zniszcz ten dziennik" to według mnie jedynie strata
    pieniędzy. Na szczęście "to nie książka" wydaje się choć trochę sensowniejsze.

    Mój blog- ultradefenceless

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego (tak jak napisałam to w powyższym tekście) swojego dziennika nie niszczę :)

      Usuń
  3. Ja gdybym sobie kupiła zniszcz ten dziennik to właśnie bym go niszczyła. Np. w momentach gdy muszę wyładowac emocje to bym sobie na nim poskakała, albo powyrywała strony haha. Jakoś mało kreatywna jestem :D
    http://you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie umiem tak niszczyć, strasznie bym cierpiała po zniszczeniu Dziennika :)

      Usuń
  4. chyba jednak sobie podaruje zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy to nie książka jest warta kupienia? Jakiego rodzaju są tam zadania? :-)
    xoxo,
    xiyavalentina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warta na pewno dlatego, bo jej nie niszczysz no i masz większe pole do popisu :)
      Zadania są różne, zaczynając od główkowania nad tym jak przerobić daną stronę na coś konkretnego, kończąc na zadaniach, które musisz wykonać w grupie. Tak jak wspomniałam w tekście, zadania są trudniejsze niż w Dzienniku i wymagają główkowania, ale dzięki temu możesz sprawdzić sama siebie. Ja do tej pory zastanawiam się nad niektórymi zadaniami, gdzie w przypadku Dziennika, pomysł był od razu ;)

      Usuń
  6. O wreszcie dowiedziałam się co to ''Nie książka''
    Nie miałam wcześniej ''Zniszcz ten dziennik'',ale nad tym zakupem się zastanowię <3
    Pozdrawiam,
    (Mój blog)- klik!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze i znowu kusi, ale muszę dziennik dokończyć najpierw :D

    OdpowiedzUsuń
  8. sczerze mowiac nie rozumiem fenomenu tych "ksiazek" wole wydac pieniazki na cos innego :)
    klaudiett.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wydaje na co chce ;) Fenomenu to i ja nie rozumiem, bo sama się wzbraniałam przed kupnem Dziennika, ale zobaczyłam ile dają możliwości na pobudzenie naszej kreatywności ;)

      Usuń
  9. Mnie ta "nieksiążka" nie przekonuje. Wiele osób chwali ją :)
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przekonuje wszystko co ma styczność z kreatywnością ;)

      Usuń
  10. Ciekawe, zastanawiałam się czym te pozycje się różnią, fajna sprawa dla kreatywnych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadaniami i poziomem trudności zadań - to są 2 punkty, które je na pewno różnią :)

      Usuń
  11. Nie wiem czy skusiłabym się na tego typu zakup, nie kręci mnie to, może kilka lat wstecz zrobiłoby to na mnie większe wrażenie... Kto wie? :)

    http://baby-twinny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ja w każdym bądź razie lubię rzeczy, które pobudzają naszą kreatywność. Możliwość rozwijania jej dzięki tym książkom mnie do nich przekonała, a muszę powiedzieć, że wcześniej również zapierałam się rękami i nogami przed Dziennikiem :)

      Usuń
  12. Ja mam dziennik, ale jakoś ciągle nie mam chwili by go wypełniać...

    Dziękuję za Twój miły komentarz na moim blogu i zapraszam na nowy wpis: ___BLOG___

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi by było strasznie szkoda wydać pieniądze na coś takiego! :D Równie dobrze można to zrobić w starym zeszycie... ;)

    Mam nadzieję, że wpadniesz również do mnie: SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i może zaobserwujesz :)
    Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia!

    Elwira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale w starym zeszycie nie ma zadań, a wątpię czy ktoś by wpadł na taką treść, dlatego mi nie szkoda ;)

      Usuń
  14. Według mnie to obydwie książki są świetne dla osób , które chociaż trochę chcą podbudować swoją wyobraźnie :) Jak narazie posiadam tylko Zniszcz ten dziennik, ale jestem z niego bardzo zadowolona :D

    http://thebeautyofinthedetails.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czy kupię tą drugą. Dla mnie ta pierwsza szybko się znudziła :C

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam zamiar ją kupić :)
    www.blog017.blogspot.com
    NOWY POST ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. hmm obie są super, ale nieksiążka jest trochę dziwna, skomplikowana, dziennik jest prostszy i nie mówię tu o destrukcji - po prostu jest jaśniej powiedziane, opisane, wyjaśnione.
    niuntis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie, mi się bardziej podoba Nie-książka ;)

      Usuń
  18. brzmi ciekawie, chętnie bym się z nią zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona