3 sposoby na zniechęcenie potencjalnych czytelników

24 sierpnia 2015


Każdy kto prowadzi bloga chce, aby jego internetowe "dziecko" było dostrzegane i odbierane jak najlepiej. Bez dwóch zdań pomaga nam w tym promocja naszej strony na różnych grupach na facebooku, portalach, gdzie mamy możliwość wrzucania linków do najnowszych postów, komentarze na innych blogach. Oprócz wrzucania linków i komentowania innych blogów trzeba zadbać też o treść, no bo jak to tak promować się bez sensownej treści? W tym wszystkim trzeba jednak pamiętać o tym, że możemy popełnić parę błędów. Uwierzcie mi, że ja sama je popełniałam na początku swojego blogowania. Może nie są to te, które przedstawię w poniższym tekście, ale równie niegodziwe. Niestety nie ma osoby nieomylnej i mogę się założyć, że każdy kto zaczynał blogować popełniał większe lub mniejsze błędy. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że w porę się ockniesz i popracujesz nad tym, aby te błędy więcej się nie pojawiły.

Są trzy takie sposoby na to, aby zniechęcić potencjalnego czytelnik do swojego bloga. Powtarza się to nagminnie na większości grupach na facebooku dotyczących blogowania. Może to Was zaskoczy, ale nie dotyczy to tylko osób, które mają te naście lat, piszą o duperelach i na siłę chcą się wybić. Dotyczy to również innych osób, które mają wartościową treść, ale niestety zamiast zachęcać to zniechęcają do swojego bloga. Jak? Zaraz się wszystkiego dowiecie.

Gdzie mi z tymi linkami

Dodajesz wpis na grupę. Nie prosisz o linki do blogów, ale je dostajesz. Osoba wrzucająca link pod Twój post nawet nie raczy przeczytać co w tym wpisie się znajduje, tylko wkleja ten swój link z tym samym tekstem. Ty nie dostałeś od tej osoby nic, ale ona się prosi. Ten nie proszony link wygląda jak rozpaczliwe wołanie dziecka "No weź, zostaw mi jeden komentarz, no zobacz co stworzyłam, nie widziałam co Ty zrobiłaś, ale Ty możesz zobaczyć". Promowanie się w miejscu gdzie Cię o to nie proszą wcale Ci w tym nie pomaga. Serio, jedyne co uzyskasz to to, że będziesz uważany za spamera, egoistę. Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ale takie coś mi mówi jedno: Osoba, która tak bezmyślnie wrzuca link gdzie popadnie ma gdzieś twórczość innych blogerów, ale swoją wepcha wszędzie, aby tylko została zauważona i nie szanuje Twojej pracy. Dlatego ja to olewam, blokuje wiecznych spamerów. Skoro mój wpis został zlekceważony, to ja również to lekceważę. Jedna osoba kiedyś mi odpowiedziała "Smutne". Ta sytuacja owszem, jest smutna, ale dla tego blogera co bezmyślnie podrzuca Ci link i uważa, że coś z tym działa.

Więcej spamu w tym komentarzu niż komentarza

Kiedy już ktoś wejdzie na Twojego bloga i zostawi Ci komentarz - wartościowy komentarz i nie mówię tu o nie wiadomo jakich wywodach. Zwykły, ale szczery komentarz, który brzmi "Dobra robota", jedno słowo podtrzymujące autora w przekonaniu, że to co robi nie jest złe, powoduje, że robi się ciepło na sercu. Nawet chcesz wejść na bloga takiej osoby i po prostu zobaczyć jego twórczość, skomentować. Niestety nie ma tak kolorowo. Jedna osoba wejdzie, zostawi szczery komentarz, ale druga napisze: "Świetny post, zapraszam do mnie jakisblog.blogspot.com i do poklikania w banerki" albo "Super! Poklikasz mi w banerki i zaobserwujesz? Będę bardzo wdzięczna. Będzie mi miło jak również skomentujesz". To jest syndrom tzw. sępa. W wolnym tłumaczeniu: "Skomentowałam u Ciebie, ale nie licz, że to było bezinteresowne, ja liczę na zyski, dwukrotne zyski". Czegoś takiego się nie publikuje - wiecie, wstyd dla autora bloga (Tak, to jest właśnie ten błąd, który popełniałam na początku mojego blogowania, publikowałam wszystko, a potem nie mogłam się tego pozbyć), po za tym, jeśli kolejny "sęp" zobaczy u Ciebie taki komentarz, to również bezkarnie zostawi po sobie ślad, który powstał za pomocą kopiuj-wklej, a wtedy masz pełno spamu w komentarzach. Nie zostawia się takich komentarzy. Blogi to nie słupy ogłoszeniowe. Żaden szanujący się autor bloga nie zaakceptuje takiego komentarza i go usunie. Nawet nie zajrzy na Twojego bloga, więc nie myśli, że coś tym zdziałasz.

Akt desperacji

To chyba moje ulubione. Siedzisz sobie na facebooku, a tu ikonka z wiadomością świeci się na biało - czerwono i informuje radośnie o nowej wiadomości. Otwieram, a tam co? Świeży, jeszcze ciepły spam i cały wywód na temat tego co mam zrobić, gdzie kliknąć i na koniec oczywiście link do bloga. Tak, to jest ten moment kiedy mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok, ale nie zrobię tego, bo dwie Gośki w jednym miejscu to zdecydowanie za dużo, jeszcze doszło by do tragedii. Niestety, nie ogranicza się to tylko do facebooka, a do wiadomości e-mail również. Naprawdę ktoś myśli, że takim czymś przykuje czyjąś uwagę? W czyichś oczach wychodzi się w takim wypadku na natręta, na zdesperowanego blogera, który na siłę próbuje się pokazać, bo już nie ma pomysłu na to jak się promować. Nie zyskasz tym niczyjej uwagi, no chyba, że innych blogerowych desperatów.

To są najczęściej popełniane błędy, które działają mi na zęby, a osoby, które tak robią łudzą się, że rzeczywiście to działa. Nie działa. Wartościowego czytelnika w taki sposób nie pozyskasz, a odstraszysz. Za to możesz być w 100% pewien, że czytelnikami zostaną osoby, które tak samo postępują i jedyne co będą chcieli od Ciebie uzyskać to komentarze i kliki. Nie będę czekać na Twój wpis, aby dowiedzieć się czegokolwiek z niego. Oni będą czekali na Twój wpis tylko po to, aby napisać "Super! Zapraszam do mnie, po komentuj, zaobserwuj etc.".

Na tym blogu jest system komentarzy Disqus. Nie masz konta na Disqus? Użej opcji "Wolę pisać jako gość" po kliknięciu pola "Dołącz do dyskusji" lub zaloguj się po przez facebooka, google+ oraz twittera.

38 komentarzy:

  1. Angelika Szarmach24 sierpnia 2015 14:04

    zdecydowanie się z Tobą zgadzam, ten SPAM w każdym możliwym miejscu staje się nie do zniesienia! polecam Ci grupy na facebook'u gdzie osoby próbujące coś takiego zrobić są automatycznie wyrzucane, tam przynajmniej można znaleźć coś ciekawego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej właśnie denerwuje mnie zachowanie, która opisałaś jako drugie, na szczeście u mnie na blogu nie ma czegoś takiego, bo ignorowałam to, a czasem nawet usuwałam :)


    yukiephoto.blogspot.ccom

    OdpowiedzUsuń
  3. ten trzeci punkt zdarza się na szczęście najrzadziej, ale za to jest najbardziej irytujący!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo nie podobają mi się takie zachowania. Są po prostu chamskie i egoistyczne. Wiele razy spotkałam się z takimi prośbami o kliknięcia. Kiedy udało mi się dostrzec, że dana osoba wkleja ten sam komentarz na wielu innych blogach, bez zastanowienia wysyłałam go do spamu. Tak nie może być...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie zawsze zastanawia, czy tym osobom nie jest zwyczajnie głupio...? Ja bym się wstydziła zostawiać takie komentarze. Na szczęście coraz rzadziej się z nimi spotykam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj znamy tą frustrację! Zgadzamy się ze wszystkim co napisałaś. Od razu można poznać czy ktoś choć rzucił okiem na wpis czy zależy mu tylko na poklikaniu w linki..... U nas widać to szczególnie w momencie kiedy osoba wchodzi raz na jakiś czas ( w momencie kiedy czegoś potrzebuje) i pisze coś typu "fajnego masz bloga" lub "fajnie tu u ciebie" a wystarczy przeczytać pierwsze zdanie wstępu żeby wiedzieć, że blog prowadzą dwie osoby. Już nawet wybaczamy tym co wchodzą pierwszy raz no ale.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Też to znam! Najpierw były komentarze, potem ich nie było, a potem były od tej samej osoby, ale z milionami próśb - żałosne troszkę :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Po Twoim komentarzu również zaczęłam nad tym intensywnie myśleć, ale podejrzewam, że te osoby nie zwracają na to uwagi. Ja przestałam się z tym spotykać na swoim blogu po zainstalowaniu Disqusa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio usłyszałam, że zniechęcam potencjalnych czytelników źle wypowiadając się na temat niskolotnej literatury młodzieżowej. Już nic mnie w świecie blogosfery nie zdziwi, NIC.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd i hańba! Jak tak mogłaś? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zawsze usuwam. Po co mam mieć śmieci na blogu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też usuwam. Nie mam zamiaru z bloga robić tablicy ogłoszeń :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Należę do jednej takiej grupy - rzeczywiście poziom jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nie wiem. Ale hejta dostałam długiego jak wypracowanie. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. to jest prawda, mnie też irytują komentarze w stylu "obs za obs, kom za kom?" To, co mnie jest w stanie zachęcić do odwiedzenia profilu danej osoby to fajny komentarz. Taki, który stanowi obietnicę tego, że zajrzę na bloga inteligentnej, wyluzowanej osoby. Bez spinki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha no to ładnie sobie nagrabiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Dagmara Marciniak25 sierpnia 2015 20:17

    Bardzo fajny wpis, w sumie zgadzam się z Tobą w 100 %. Wstawiam posta na grupę, na dole piszę, że proszę o niewstawianie linków. Po kilku sekundach przychodzi pierwsze, potem kolejne powiadomienie, że ktoś skomentował mojego posta. No i oczywiście wstawił link. To mnie po prostu załamuje. Tak trudno przeczytać to co napisałam? Trzeba wtrynić wszędzie linka do swojego bloga? A jak widzę komentarz typu:

    "Super wpis!

    Sratatata MÓJ BLOG! Sratatata
    Sratatata poklikaj w linki! Będę wdzięczna! Sratatata
    Sratatata U MNIE NOWY WPIS! WPADNIESZ? Sratatata
    Sratatata Obs/obs Kom/kom? Sratatata"

    To mnie krew zalewa i żółć napływa do ust. Aż mi się przypomniał tekst z piosenki Comy: Los Cebula i Krokodyle Łzy "i po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot". Tak, ten tekst tutaj pasuje.

    Pozdrawiam, Dagmara :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najwięcej tego typu spamu jest na "dużych" blogach. Tam 90% komentarzy to "ślicznie!!!oneone wpadnij do mnie!!!oneone. Ja nie wiem, czy autorzy tego spamu nie widzą, że robią z siebie tandeciarzy, czy o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że patrzą na innych co tak robią i mają po ileś tam obserwacji, komentarzy - nie ważne, że to wszystko jest mało wartościowe - i myślą, że tym sposobem coś zdziałają. Taka pogoń za stadem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mati Dąbrowski27 sierpnia 2015 22:56

    Wiesz co. Zacząłem dopiero swoją przygodę z blogowaniem. I wiadomo. Chciałbym, żeby ten blog dotarł do jakiejś tam ilości osób. Ktoś podpowiedział mi, żebym zapisał się do grupy na fb...zrobiłem to i teraz żałuję.. I tak przyznaje się pisałem tego typu komentarze. Ale to ludzie sami mnie chyba podpuścili, tekstem typu. Zostaw na dole koment z linkiem do siebie...Czytając potem raz jeszcze te komentarze,które ja pisałem brzmią one dokładnie jak wołanie o Pomoc.. I wiecie co? To wogle nie działa...Większość tych osób i tak nie wejdzie na twojego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ważne aby uzmysłowić swój błąd, każdy popełniał błędy na początku blogowania, ale jak się "otrząsnęło" z tego w miarę szybko to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Znam to z linkami idealnie! Na szczęście na większości grup ( a przynajmniej tych w których jestem) takie wstawianie swojego linka w komentarzu jest traktowane jako spam i usuwane.
    Co do komenatarzy na innych blogach, to nigdy nie zostawiłam takiego z linkiem do mnie, uważam, ze to po prostu niegrzeczne. A jeżeli ktoś u mnie komentuje w ten sposób to albo to usuwam, albo piszę tej osobie w komentarzu, że proszę ją o usunięcie linku, ponieważ traktuje to jak spam. Choć to ostatnie to robię tylko w rzadkich przypadkach, gdy widzę,ze komentarz jest sensowny i przemyślany, a jest u mnie pierwszy raz, więc jeszcze nie zna zasad :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Komentarze z linkiem jakoś tak bardzo na mnie nie działają, no chyba że jest napisane tylko "fajny blog" i link. Ignoruje to. Mi też głupio tak sypać linkiem w komentarzu. Jak już, to robię to tylko wtedy kiedy dana osoba napisze komentarz z linkiem u mnie. Robię to tylko dlatego, żeby zobaczyć reakcje tej osoby czy jest jej miło jak ktoś zaprasza ją na swojego bloga na siłę. Ja linki do blogów w komentarzu właśnie tak odbieram, że ktoś mnie zaprasza do siebie na siłę. Przecież jak będę chciała zajrzeć na bloga osoby, która pozostawiła komentarz to znajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. "Przecież jak będę chciała zajrzeć na bloga osoby, która pozostawiła komentarz to znajdę" - dokładnie! Poza tym w systemie disqus można dodać informację o blogu w profilu i wtedy bardzo łatwo to znaleźć. Naprawdę nie rozumiem po co kmtoś wtedy dodaje ten drugi link w komenatarzu ? U mnie to gwarancja niezajrzenia do niej :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uff wygląda na to, że nie zniechęcam swych potencjalnych czytelników. Nie w głowie mi to. Mimo małego doświadczenia ciesze się, że zmierzam w dobrym kierunku. Takie teksty są potrzebne. Każdy może zweryfikować na ile jego samego to dotyczy. Czasem po prostu trzeba uzbroić się w cierpliwość i robić swoje :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. No właśnie, dziękujmy za wspaniałomyślność Disqusa - zawsze dzięki tym linkom umieszczonych w profilu danej osoby trafiam na jakiegoś ciekawego bloga :)
    Podejrzewam, że blogosfera jeszcze nie raz i nie dwa odkryje przed nami "sztuczki" używane do promocji bloga. Mamy podobne zdanie, bo ja też rzadko kiedy zaglądam do osób, które zostawiają linki w komentarzach, no chyba, że tak jak wspomniałam już jestem na pograniczu i chce się odwdzięczyć takim byle jakim komentarzem u tej osoby co taki komentarz napisała u mnie. Łudzę się, że może ktoś zrozumie aluzje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cześć, świetny post, zapraszam do siebie!

    A teraz koniec żartów na takim poziomie. Też mnie te 3 rzeczy denerwują, ale są moim zdaniem jeszcze inne, równie złe. Np. wyskakujący banner z prośbą o polubienie fanpage'a. To mnie chyba najbardziej odrzuca, brrr. Albo kolorowe, rozjeżdżające się tło, rozjechana grafika, bo za duży obrazek ktoś wrzucił... To boli moje oczy, lubię patrzeć na ładne blogi, nie na takie niedopracowane byle co. A co do tych komentarzy bylejakich i spamowaniu właśnie w różnych grupach - ja przestałam udzielać się niemalże we wszystkich grupach, oprócz jednej, która moim zdaniem jest coś warta. Właśnie ze względu na to, że miałam mnóstwo śmieciowych komentarzy, choć zaznaczałam, że nie odpowiadam na takie. W pewnym momencie nawet nie nadążałam ich usuwać. Warto wybrać właśnie jedną - dwie takie grupy, lub po prostu szukać wartościowych blogów, tam komentować i liczyć na to, że dostaniemy komentarz zwrotny ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie chcę Cię martwić, ale mam wrażenie, że te osoby nawet nie zauważą, że nie odpowiedziałaś, tzn nie odwdzięczyłaś się. Taki spam rozsyła się błyskawicznie, pewnie codziennie obskakują kilkadziesiąt blogów. Część takich jak Twój czy mój, gdzie nie będzie echa żadnego, część takich jak ich, gdzie otrzymają kolejny super skopiowany komentarz na swoim własnym poziomie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Masz racje. Takie osoby nie zauważają, ale nadzieja matką głupich. Raz miałam odzew, dziewczyna napisała u mnie komentarz z linkiem, ja zrobiłam to samo, efekt? Naskoczyła na mnie, że ona nie prosi o komentarze z linkami i gdzie tu logika? Szczerze mówiąc, wolę mieć 2-3 komentarze niż 80, które nie mają ładu, składu ani odrobiny jakiegokolwiek sensu. Wolę osoby, które wejdą i napiszą coś z sensem i najważniejsze - z którymi można przeprowadzić jakąś dyskusje nawet jak są odmienne zdania. Z tego jest zdecydowanie większa satysfakcja, ale co zrobić? "Chwyty marketingowe" są różne, jedne zadziałają, drugie nie. Szkoda tylko, że blogi prowadzone przez osoby np. w moim przedziale wiekowym, również robią takie cuda wianki, a przecież celują w grupę wiekową większa niż 14 - 16 lat.

    OdpowiedzUsuń
  30. Takich różnych kwiatków jest mnóstwo. Wyskakujący baner z prośbą polubienia fanpage'a osobiście mi nie przeszkadza - zresztą sama z tego korzystam, więc byłabym hipokrytką gdybym powiedziała, że to jest coś złego :) Ja zaczynam odbiegać trochę od tych grup blogowych i przerzuciłam się na intensywne komentowanie. W efekcie mam więcej pożytku z komentowania niż z tych grup na facebooku ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dokładnie! Ja sama na początku blogowania potrzebowałam nie raz i nie dwa takiego "telepnięcia" - wiadomo, człowiek nie raz popełnia błędy, zbacza ze ścieżki ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. O kurczę... właśnie widzę, że moja wiedza o blogowaniu znów została poszerzona. Nie miałam pojęcia, że istnieją strony dotyczące blogowania na facebooku (i nie mówię tu o tych stronach do konkretnych blogach) tylko o innych. Zbiorowych. Nigdy ich nie szukałam, toteż pewnie mój błąd. Dobrze się czegoś nowego dowiedzieć! Ze wszystkimi trzema sposobami zgodzę się. W ten sposób można jedynie odstraszyć czytelnika. Tylko młody blogger zrobi wszystko by się wybić. Wszystko, by zostać zauważonym. A szkoda... czasem wystarczy odrobina ciężkiej pracy i wartościowe teksty.

    OdpowiedzUsuń
  33. Niestety, tak się dzieje kiedy większość zakłada bloga dla chęci zysku niż dla przyjemności - smutne

    OdpowiedzUsuń
  34. jako świeżynka, jestem tutaj, uczę się, bardzo bardzo pomocne posty, skorzystałam już z tego i z disqus :) mój blog dalej w powijakach, ale jestem cierpliwa hehe, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo się ciesze, że moje wpisy Ci pomagają :)
    Cierpliwość to pierwszy krok do sukcesu ;)

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona