Pomysły trzymaj w szufladzie - do czasu

29 lipca 2015


Bardzo często jest tak, że mamy jakiś pomysł, ale trzeba go doszlifować. Wiadomo, trzeba coś zmienić, zamienić, od nowa ułożyć. Nikt nie ma nam tego za złe, w końcu chcemy aby nasz pomysł był zapięty na ostatni guzik, a jeszcze jak wiemy, że możemy odnieść na tym sukces, to praca nie pójdzie na marne. Przytrzymujemy nasze pomysły w szufladzie, nie ważne czy to pomysł na biznes, wpis, zdjęcia, szablon na bloga czy na nową grafikę. Przytrzymujemy, bo dajemy szansę na rozwinięcie się naszej myśli. Człowiek to taka śmieszna istota, ukrywa swój pomysł, ale przy nacisku naszej rodziny, przyjaciół lub innych mniej bliskich znajomych, którzy sobie przypomnieli o nas, bo akurat zbierają lajki w jakimś konkursie, albo chcą pożyczyć pieniądze, wyjawiamy swój sekret. Następuje kolejny etap - mówimy o zrealizowanych punktach oraz o tym, co zostało nam do zrobienia przed ukończeniem danego projektu. Mija parę dni, a tu co widzimy? Ktoś odniósł sukces za nas. Tak po prostu, wziął gotowca, posklejał ładnie naszą ostatnią rozmowę i ma to nad czym my pracowaliśmy wiele miesięcy, dni, godzin. Myślicie, że członkowie rodziny nie są do czegoś takiego zdolni? Oczywiście, że są! Tak samo pragną odnosić sukcesy jak nasz znajomy Kowalski, który raczył się do nas odezwać. Wtedy widzimy, że zdecydowanie za długo trzymaliśmy nasz pomysł w szufladzie, pękliśmy przy nacisku naszego znajomego, który teraz zdobywa gratulacje - wiem co mówię, dwa razy mnie to spotkało, o dwa razy za dużo. Spokojnie, nie ma co mi współczuć, człowiek uczy się na błędach i mówiąc kolokwialnie trzeba oberwać po dupie raz, dwa lub więcej, aby zrozumieć, że nie ma co obnosić się ze swoimi pomysłami. Jeszcze na nasze nie szczęście trafi się ciocia/wujek dobra rada i będą chcieli dawać nam pomysły, które w żadną stronę nie pasują ani do naszej wizji, ani do nas samych. Nasz pomysł, musi być dla nas wygodny, a nie dla osób, które nie mają nic z tym wspólnego. Od tamtej pory stosuje się do pewnych zasad:

Rozwijaj swój pomysł

Oczywiście, bez dwóch zdań, żeby móc rozwijać pomysł trzeba najpierw go mieć. Nie ważne jak i nie ważne ile będziesz rozwijać. Ważne, aby był rozwijany w dobrym kierunku, tylko przez Ciebie, bez udziału osób trzecich, które nie są włączone w Twój projekt, co innego jeśli zaprosisz osobę do wspólnego tworzenia. Pracuj tyle, ile chcesz/musisz. Bez pośpiechu.

Nie wyjawiaj swojego pomysłu nikomu

Masz pomysł, plan działania, pracujesz cały czas nad różnymi elementami, to trzymaj język za zębami. Nie mówi nikomu, bo po co? Powiedz dopiero jak wszystko zrealizujesz. Kiedy Twój projekt ujrzy światło dzienne, będzie rozpierać Cię duma, wtedy spokojnie możesz wszystkim się pochwalić. No chyba, że chcesz aby opublikował go ktoś z Twoich znajomych i on zbierał pochwały.

Jeśli zrealizowaliśmy dwa powyższe punkty, to możemy być z siebie dumni. Wszystko jest bezpieczne, a jeśli najdzie nas ochota na przedwczesne pochwalenie się swoim pomysłem, to znak, że już jest gotowy do publikacji, albo czas najwyższy zakończyć rozmowę. Teraz w sekrecie powiem Wam, że tak naprawdę nic nie jest bezpieczne, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie skłonny do plagiatu, ale my mamy czyste sumienie i satysfakcje. W gorszym wypadku dochodzi użeranie się z nieuczciwymi osobami.
Czytaj dalej »

Oddaj mi mój kask

27 lipca 2015


Cześć, pamiętasz mnie jeszcze? Znamy się od dziecka, nawet i wcześniej, ale nie obrażę się jeśli odpowiedź będzie brzmiała nie. Pamiętasz ten wspaniały teren, na który się tak szykowałaś? Pamiętasz ten galop, który dostarczał ci adrenaliny oraz endorfin? Pamiętasz tego lisa, który przebiegł ci przed nosem? Patrząc na ciebie pewnie nie wiele pamiętasz, oddalasz się w ciemność i nie wiadomo czy z niej wrócisz, ale nie martw się, postaram ci się wszystko przypomnieć. Wracając do tego lisa, przebiegł ci przed nosem, nie jest to twoja wina, każdemu mogło się to zdarzyć. Skąd mogłaś wiedzieć, że ten lis spłoszy twojego pupila. Stało się, już się nie odstanie. Tylko czego się nie posłuchałaś, każdy ci mówił "nałóż kask, kask jest potrzebny" ty stwierdziłaś, że ufasz swojemu wierzchowcowi, przecież nie raz wyjeżdżaliście w teren, mówiłaś, że to tylko na 20 minut. Tylko...a zrobiło się z tego aż 20 minut. 20 minut zmieniło się w ułamki sekundy. Decydujące ułamki sekundy. Zraniłaś mnie, nie jestem ze stali, popękałam, nie potrafiłam cię ochronić. Bardzo chciałam, wybacz. Zastanawiam się czemu pozwoliłaś na moje zranienie, czy nie byłam Ci już potrzebna? Czy moja obecność ci doskwierała? A może to kara za te wszystkie migreny? Teraz już nic ode mnie nie zależy. Nic nie mogę zrobić, mózg przestaje działać, a w raz z nim inne funkcje życiowe. Gdzie był mój kask? Dlaczego mi go zabrałaś i nie oddałaś?
Z wielkim smutkiem, żegnam się z tobą.
Twoja głowa.

Wstęp może dramatyczny, ale na podstawie sytuacji, która miała miejsce parę lat temu, a dokładnie 11. Zaczynałam swoją przygodę z jeździectwem, czytałam różne artykuły. Natknęłam się na artykuł o dziewczynie, która miała 17 lat i zginęła jak była w terenie ze swoim koniem. Koń się spłoszył, ona była bez kasku, spadła, uderzyła niefortunnie w głowę, miała poważne obrażenia, zmarła. Wystarczyła tylko sekunda aby założyć kask i sekunda aby doprowadzić do tragedii. Gdyby miała kask szansa na to, że doszłoby do takiej tragedii jest mała. Jedynce co, to by była potłuczona, miała wstrząśnienie mózgu, ewentualnie pęknięty kask i musiałaby ponieść koszty nowego kasku. Pobyłaby tydzień w szpitalu lub dwa i wróciłaby do domu. Ten artykuł zapadł mi w pamięć. Bałam się wsiadać na konia bez kasku, co w sumie nie było takie złe. Strach został do tej pory, a jak widzę osobę, która jeździ bez kasku dostaje ataku wewnętrznej paniki. Kask przez wielu uważany jest za coś uciążliwego, coś co psuje nasz wygląd, dlatego jest tak niechętnie zakładany. Nie jest to wymyślone, sama mam koleżankę, która jeździ bez kasku bo "w kasku wyglądam jak w hełmie i przyklepuje mi włosy". Takich osób jest naprawdę sporo, ale gdyby nie kask, to połowa jeźdźców albo byłaby na wózku, ale pod ziemią. Brutalna prawda. Oczywiście znam jeden przypadek, gdzie osoba miała kask, kamizelkę ochronną, a skończyło się to śmiercią. Przyczyna? Wywrotka z koniem, koń przygniótł jeźdźca, wierzgał, kopał. Tak skopał jeźdźca w czasie swojej paniki, że niestety ani kask ani kamizelka go nie ochroniły, jeździec nie miał jak się wydostać spod konia. Tak naprawdę, jeśli chodzi o ochronę swojego życia podczas jazdy, dużą uwagę przykłada się do kasku, bardziej niż do kamizelek ochronnych, dlaczego? Ponieważ kask, chroni naszą głowę, kark, a to jest najważniejsze. Wbrew pozorom, kręgosłup rzadko kiedy jest uszkodzony przy upadku z konia. Najczęściej kontuzjom ulegają nogi, ręce, głowa, ewentualnie bark. Dlaczego głowa? Ponieważ kiedy spadamy z konia lądujemy albo pod jego nogami, albo obok, nie wiemy, w którą stronę pobiegnie przestraszony koń, ale wiemy, że może nas przez przypadek kopnąć, którąś nogą w głowę. Również spadając na przeszkodę i robiąc "przewrót" jesteśmy narażenie na uszkodzenie karku. To samo tyczy się barku, nogi czy ręki, te części ciała są najbardziej narażone na zdeptanie przez konia. Jak spadamy zazwyczaj lądujemy na plecach, dlatego kręgosłup zostaje nie naruszony, może zostać trochę poobijany. Jeśli spadamy na piach, ziemię, trawę, automatycznie nasz kręgosłup zostaje zamortyzowany, inaczej ma się sprawa spadając np. na asfalt. Nie zapominajmy jednak o tym, że spadając na piach również możemy narazić nasz kręgosłup na połamanie, jednak jest to mniejsze prawdopodobieństwo niż w przypadku upadku na twardy grunt. Wszystko zależy od tego jak spadamy i jak się "ustawimy" przy upadaniu. Trzeba się z tym liczyć czy tego chcemy czy nie. W każdym sporcie tak jest, dlatego jak wsiadamy na konia należy pamiętać o kasku, który ochroni naszą głowę przed tragedią. Spokojnie, nie wszystkie upadki z konia bez kasku kończą się śmiercią - wszystko zależy od szczęścia, od tego jak upadniemy, jednak żeby nie igrać z losem warto zadbać o swoje bezpieczeństwo. Pamiętajmy, że koń, nawet ten, który jest oazą spokoju zarówno podczas jazdy jak i na padoku, może się przestraszyć, może coś mu się nie spodobać i nas zrzuci. Koń to tylko zwierzę, bardzo duże zwierzę, warzące te 700 kg i zawsze jest to ryzyko, że albo on nam coś zrobi podczas upadku, albo sami o coś uderzymy - bez kasku tragedia gotowa, z kaskiem - wrócisz do domu, albo pojedziesz do szpitala na obserwacje, ale będziesz nadal cieszyć się życiem, a Twoi rodzice nie będę umierać z rozpaczy. Nie chcesz jeździć w kasku ze względu na własne bezpieczeństwo? To jeździj w nim ze względu na swoich rodziców, którzy dawali Ci pieniądze na Twoją pasję, na strój do jazdy, w tym kask, który ma na celu uchronić tą Twoja głowę. Bądźmy rozważni, wsiadając na konia musimy przewidywać różne scenariusze, nawet te najgorsze, nie traktujmy konia jak przyjaciela - w dosłownym znaczeniu tego słowa. Duże zaufanie do zwierzęcia może zamknąć nam oczy na różne istotne sprawy jakie mogą nam się przytrafić przy pracy z koniem. Chwila nie uwagi, a nasza pasja może przerodzić się w koszmar, odebrać nam życie/sprawność/zdrowie/normalne funkcjonowanie. Pamiętajmy o tym, bo nigdy nie wiemy co nas może czekać, dlatego nie wystawiajmy się sami na tragedię i pamiętajmy, że przy pracy z końmi należy mieć kask na głowie.


Przypominam o wakacyjnym konkursie - szczegóły znajdziecie TUTAJ!
Czytaj dalej »

#Pele-mele na wakacjach + konkurs

25 lipca 2015


Wakacje, dużo wolnego czasu, ładna pogodna - to wszystko napawa nas optymizmem, więc dlaczego nie spędzić tego czasu z rodziną, przyjaciółmi? Pogoda zachęca do tego, aby wziąć koc pod pachę i pójść na jakąś polankę się wylegiwać. #Pele-mele to dobre rozwiązanie podczas spotkań ze znajomymi czy rodziną, pozwala rozluźnić atmosferę i postara się o dobrą zabawę. Nie możliwe? A jednak! Dlaczego #Pele-mele to dobry sposób na rozrywkę? Ponieważ, oprócz odpowiadania na pytania, każda osoba, która podejmie wyzwanie pozostawienia po sobie śladu w #Pele-mele musi rozwiązać jedno zadanie. Żeby nie było tak łatwo, twórcy wymyślili, że wpisując się na listę znajomych, którzy podjęli się wyzwania, mamy obok napisane strony, które do nas należą, a to oznacza, że zadania do wykonania nie możemy sobie wybrać. Dzięki temu, zabawa zaczyna się rozkręcać, ponieważ, musimy wpisywać się po kolei na listę, a to oznacza, że nie wiadomo co nas czeka. Oprócz tego, możesz otrzymać bonus, który przygotował dla Ciebie właściciel #Pele-mele, a co to będzie...wie tylko on sam, więc jeśli nasz znajomy ma bujną wyobraźnię, możemy być pewni, że nie będziemy się nudzić. Takim sposobem, moja siostra trafiła na takie zadanie: "Z tej kartki zrób dla mnie książkę o naszej znajomości", bonusem ode mnie było słowo "komiks", a o to jak moja 9-letnia siostra przedstawiła naszą znajomość w formie komiksu:


Dodatkowym zadaniem do rozwiązania jest "Tysiąc słów", mi jeszcze tysiąc się nie uzbierał, ale miejmy nadzieje, że ten stan rzeczy się zmieni. Jak myślicie, które słowa należą do mojej mamy? Mała podpowiedź: moja rodzicielka uwielbia lato oraz opalanie. Już wiesz? :)


Na rodzinnym spotkaniu z #Pele-mele oprócz mojej siostry i mamy, nie mogło zabraknąć mojej babci, która bawiła się fantastycznie przy wypełnianiu zadań! Kto by pomyślał, że takie rozwiązywanie zadań pozwoli rozerwać się 74-letniej babci, która z wielkim entuzjazmem przyklejała naklejki w #Pele-mele.


Po spotkaniu rodzinnym, przyszedł czas na spotkanie z przyjaciółką, która również z wielkim entuzjazmem rozwiązywała zadania. Śmiałyśmy się, rozwiązywanie zadań pozwoliło przełamać nam panującą nudę. Wakacyjna zabawa z #Pele-mele trwała przez długi czas, szczególnie czytając odpowiedzi, które były jedyne w swoim rodzaju. Niedługo odbędę kolejne spotkania z przyjaciółmi i mam nadzieję, że #Pele-mele znowu zapewni nam wspaniałą zabawę. Jak widać, powrót do czasów podstawówki, przydaje się każdemu, a moja siostra miała pierwszy raz styczność ze złotymi myślami, które w czasie mojego dzieciństwa robiły furorę.



WAKACYJNY KONKURS!

W związku z tym, że mamy wakacje, przygotowałam dla Was konkurs, w którym do wygrania jest egzemplarz #Pele-mele. Jeśli chcesz wziąć udział w konkursie musisz spełnić poniższe wymagania:


  1. Polubić Blonparia na Facebooku 
  2. Wstawić baner konkursowy na bloga (lub jeśli nie prowadzisz bloga, wstaw baner na swoim facebookowym profilu, baner znajdziesz pod tym linkiem http://i1291.photobucket.com/albums/b555/parma9/kon_zps9hxkadii.png ) 
  3. Napisać w komentarzu TUTAJ <KLIK> jak według Ciebie wyglądają kreatywne wakacje. Najciekawsza odpowiedź wygrywa. 
Baner: 

<a href="http://blonparia.blogspot.com/"/><img src="http://i1291.photobucket.com/albums/b555/parma9/kon_zps9hxkadii.png"/></a>
Czytaj dalej »

Czy można polubić organizacje?

22 lipca 2015


Jakiś czas temu zmagałam się z brakiem czasu. Nie miałam go na nic. Szukałam wszelkiego rodzaju rozwiązań aby wydłużyć sobie dobę o te 2-3 godziny. W wakacje trochę te działania się rozluźniły, jednak za wszelką cenę mniej lub bardziej się ich trzymam. Zaczęłam sporo czytać o dobrej organizacji czasu, zaczęłam analizować wszystkie opisane opcje, starałam się dopasować je pod siebie. Chciałam, aby moja organizacja była mobilna - o ile można to tak nazwać. Znalazłam aplikacje na telefon, odpowiedni kalendarz, programy na komputer i wtyczki do przeglądarki. Można pomyśleć, że wszystko gotowe i można działać. Niestety tak wspaniale nie było, było ciężko i pod górkę, szczególnie, że wcześniej mijałam się z organizacją, można powiedzieć, że od niej uciekałam, ale cel miałam, zawzięłam się, postanowiłam nad sobą pracować. Zaczęłam od kalendarza i od zaplanowania wpisów na bloga - szło jak krew z nosa, już nie wspominam o rozplanowaniu całego dnia. Na pomoc w rozplanowaniu dnia przyszła mi aplikacja SplenDO - dostępna za darmo w sklepie Play na smartfony z Androidem. Aplikacja prosta w obsłudze i spełniająca moje wymagania. Jednak i z tym był problem, bo nie potrafiłam realnie umieścić danych czynności w czasie. Męczyłam się z tym naprawdę bardzo długo, frustracja brała nade mną górę, no bo przecież chce być zorganizowana, chce mieć wszystko rozpisane i stosować się do tego dzień i noc, znać swój plan działania na pamięć. Zaszłam do biblioteki z zamiarem wypożyczenia jakiegoś ciekawego kryminału i natknęłam się na poradnik dobrej organizacji (już nawet nie pamiętam dokładnie tytułu), więc oprócz kryminału pod pachą miałam ten nieszczęsny poradnik. Zasiadłam do lektury zarówno jednej jak i drugiej, gdzieś po między jednym morderstwem, a drugim, które dokonywała główna bohaterka, czytałam o tym jak rozpisywać swoje zadania aby dostać dodatkowe 2 godziny na dobę. Udręka była wielka, jeszcze większa niż przy uczeniu się nie lubianej kombinatoryki na lekcjach w liceum. W końcu oddałam ten poradnik do biblioteki, bo stwierdziłam, że nic to nie da. Szukałam sposobu, swojego sposobu na organizacje. W końcu znalazłam, po dość długim czasie, ale ważne, że się udało.

organizacje dostosuj pod siebie

Żadne poradniki nic tutaj nie pomogą. Każdy jest inny, każdy woli inny "styl" organizacji. Nie trzymaj się twardo ustalonych zasad. Wszystko organizuj tak aby się nie męczyć. weź pod uwagę swój charakter i to jak podchodzisz do różnych spraw. Na tej podstawie ułóż wszystko tak aby mieć te dodatkowe godziny na dobę. Weź pod uwagę wszystkie czynności, nawet te najdrobniejsze, ponieważ bardzo często okazuje się, że to właśnie one zabierają nam kupę czasu. Najważniejsza rzecz (i tu muszę zgodzić się z poradnikiem) nie odkładaj niczego na później, zaczynaj od rzeczy najważniejszych. Stworzenie listy opierającej się na 5 czynnościach, które towarzyszą nam na co dzień, pozwoli wyeliminować te czynności, które tylko "zaśmiecają" nasz czas.

Baw się organizacją

Potraktuj organizacje jako dobrą zabawę. Nie rób niczego na siłę. Jeśli będziesz traktować organizację jako coś co musisz zrobić/nauczyć się, to zapał szybko minie. Znudzisz się tym, zirytujesz, a na końcu stwierdzisz, że to nie ma sensu. Organizacja ma być dla nas pożyteczna i ma sprawić aby nasze życie było lepsze, ma nas odciążyć, a nie przeciążyć.

Organizacje da się lubić, jeśli odpowiednio "ugryziemy" ten temat. Nic na siłę. Twoja organizacja może być nieszablonowa i dawać efekty. Nie trzeba kierować się utartymi schematami aby osiągnąć te dodatkowe 2 godziny. Wszystko zależy od nas samych. Nie rób nic na szybko, staraj się powoli podchodzić do kolejnego zagadnienia. Każde zagadnienie może być odbierane inaczej, nie wszystko musi być robione na jednym schemacie. Znajdź swój unikalny sposób na to, aby się zorganizować. Sprawdź różne opcje, rozważ za i przeciw.

A Wy jakie macie sposoby na organizacje? 
Czytaj dalej »

Kim jest bloger?

20 lipca 2015


W ostatnim czasie namnożyło się trochę blogów. Niektórzy stworzyli swoje miejsce w sieci aby dzielić się swoją pasją, DIY, rysunek i inne. Inni zrobili to dla zysku - nie ważne pod jaką postacią i nie o tym mowa. Dało się zauważyć, że duża cześć blogerek uważa się za grafików, fotografów, dekoratorów wnętrz i nie wiadomo za co jeszcze. Ostatnio koleżanka podesłała mi link do jednego z blogów, gdzie tytuł brzmiał "Kim jest bloger", a tam cała lista kim ten bloger właściwie jest. Dokopałam się do innych blogów i wiecie co? Takich postów wcale nie jest mało. Tutaj wstawiam fragment wpisu, który był na jednym blogu:


Jak można zauważyć, bloger to człowiek orkiestra! Modelka, fotograf, grafik, na innych blogach było również dekorator wnętrz, specjalista od spraw trudnych, nie raz o podłożu depresyjno-maniakalnym i wiele, wiele więcej. Wiem, mogę zrujnować teraz czyjś świat, ale...bloger to nie jest człowiek orkiestra - niestety. Mówisz, że jesteś fotografem? A na jakiej podstawie tak uważasz? Zarabiasz na tym? Uczyłeś się na takim kierunku? Większość chyba nie zdaje sobie sprawy, że mianem fotografa można się określić wtedy, kiedy jest to nasz zawód lub mamy tytuł fotografa po jakiejś szkole, bo oczywiście nie zawsze ukończona szkoła o danym profilu idzie w parze z tym czym się zajmujemy i nie zawsze pracujemy w miejscu, które jest adekwatne do naszego wykształcenia. Tak jest ze wszystkim, również z grafikami, dekoratorami wnętrz, psychologami. W innym wypadku nie widzę sensu pisania, że jest się tym lub tamtym. "Grafik - jeśli sama robi designy, jest też grafikiem", "Blogerka musi umieć robić zdjęcia", "Musi umieć jako tako pozować" - w tym momencie wszystko mi opadło, robi mi się słabo i wybucham śmiechem, który nie miał nic wspólnego ze śmiechem chochlika, ale na pewno miał coś wspólnego ze śmiechem złej czarownicy. To, że zna się parę kodów, które umożliwiają zmodyfikowanie szablonu i wygląda on jak 1000 innych blogów to nie oznacza, że jesteś grafikiem. No niestety, przykro mi bardzo. Tutaj w tym miejscu pragnę poinformować, że nikt z tych "profesjonalnych" grafików nie robi szablonu, a tylko modyfikuje szablony udostępnione przez bloggera. No chyba, że wszystko robi sam od podstaw, cały kod jest jego, to wtedy owszem robi szablon. W innymi wypadku jest to tylko modyfikacja. Nawet ja, proponując zrobienie szablonu, modyfikuje szablony bloggerowe. Wiem, że nie da się inaczej tego określić. Nikt nie napisze "zamów modyfikacje szablonu" tylko "zamów szablon", ale większość z tych osób naprawdę uważa, że oni sami robią, a nie modyfikują cały szablon. Blogerka nie musi umieć robić zdjęć. Jeden ma talent do zdjęć, drugi nie, jeden ma warunki do tego aby zrobić jakieś zdjęcie do wpisu, drugi nie. Spokojnie, na ratunek przychodzą nam banki zdjęć, z których możemy korzystać do woli. Jedyna osoba, która musi umieć robić zdjęcia to fotograf, w końcu kto widział fotografa, który nie umie robić zdjęć? Jeśli Ciebie to nie interesuje, nie masz do tego głowy to nie zmuszaj się do nauki fotografii, tylko dlatego, bo ktoś napisał, że bloger jest fotografem, bo nie jest. Blogerka nie musi umieć pozować, nie jesteś modelką z Mediolanu czy tam Paryża - nie wiem, nie znam się na modelingu, ale Mediolan i Paryż często się przewija w gazetach jeśli chodzi o modę - nie jesteś modelką, nikt od Ciebie nie wymaga nie wiadomo czego. Jeśli prowadzisz bloga modowego, chcesz zaprezentować stylizacje czy co tam się innego prezentuje, wcale nie musisz się prężyć, wypinać, wyginać etc. Wystarczy, że będziesz się prezentować na tych zdjęciach przyzwoicie. Nie musisz się znać na dekorowaniu wnętrz. Za psychologa również nie musisz robić. Nie pisz o czymś, czego nie wiesz. Nie pisz, że jesteś fotografem, grafikiem, modelką etc. bo nie jesteś. Chyba, że (tak jak wspomniałam wcześniej) pracujesz/masz takie wykształcenie. Ja mam za sobą kursy z grafiki, zaczynam studiować na kierunku grafika, ale nigdy nie powiedziałam i nie powiem dopóki nie skończę studiów, że jestem grafikiem. Bo nie jestem. Mam przyjaciółkę robiącą zdjęcia, która również jest po kursach, ale fotograficznych, ma certyfikat. Ona sama nie mówi o sobie "Jestem fotografem", bo wie, że żeby się nim stać to jeszcze kawałek drogi przed nią. W innym wypadku, każda osoba by mogła powiedzieć o sobie "Jestem fotografem". To samo tyczy się miana modelki, na to również trzeba sobie zapracować. To, że pozujesz do zdjęć, na swojego bloga to nie czyni z Ciebie modelki. Na większości blogów można przeczytać "Jestem ileś tam letnią dziewczyną z województwa jakiegoś tam  o imieniu jakimś tam. Interesuje się fotografią, dekoracją wnętrz i grafiką komputerową, blog jest o mojej pasji". Blog o pasji, interesujesz się fotografią, ale nic o fotografii nie ma, interesujesz się dekoracją wnętrz, ale o tym również nic nie ma, interesujesz się grafiką komputerową i myślisz, że to dotyczy paru kodów i robienia szablonów, a nawet nie wiesz o tym, że grafika komputerowa nie zajmuje się projektowaniem stron. Tu może i Was zaskoczę, ale grafika komputerowa skupia się głównie na wizualizacji artystycznej, czyli np. obrazy w 3D, obrazy fotorealistyczne, tworzenie infografik i wiele, wiele więcej. Jeśli mówimy o projektowaniu stron to to już jest grafika projektowa - taka ciekawostka.
Kim dla mnie jest bloger? To osoba, która dzieli się swoimi pasjami (tymi prawdziwymi), prowadzi bloga o tym, o czym najbardziej lubi, na czym się zna, wkłada w to całe serce i nie udaje nikogo. Nie musi być osobą od wszystkiego. Wystarczy, że jest dobry w jednej dziedzinie, z innymi rzeczami może pomóc ktoś, kto się na tym zna. Nie róbmy z siebie grafików, fotografów, dekoratorów wnętrz, jak nie mamy o tym pojęcia. Zostawmy to ludziom, którzy mają z tym naprawdę sporo wspólnego. Potem powstają chore sytuacje jak ta sprzed roku, gdzie napisała do mnie trzynastolatka, pouczała mnie i na koniec dodała "Ja wiem lepiej, bo jestem graficzką". Tradycyjnie, jest to tylko moje zdanie, możesz się z tym zgadzać lub nie.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 
Czytaj dalej »

Jak zrobić "o autorze" w stopce wpisu z ikonkami

18 lipca 2015


Często na blogach można zauważyć tzw. wizytówki, które są umieszczane na końcu wpisu. Możemy w niej umieścić krótką informacje o nas, podlinkować strony, przekazać jakąś inną informacje naszym czytelnikom. Taka wizytówka, ostatnio stała się bardzo popularna, coraz częściej można ją zauważyć na blogach. Czy jest skuteczna? Osobiście uważam, że tak. Wizytówkę, o której jest tu mowa, można zobaczyć u mnie na dole wpisu, ale dodam zdjęcie również i tutaj, abyście nie musieli przewijać strony.


UWAGA! ZRÓB KOPIĘ ZAPASOWĄ SZABLONU! 

1. Zaczynamy od HTMLa. Szablon - edytuj kod HTML.


2. Klikamy kursorem w obojętnie jakie miejsce w kodzie i wywołujemy okno wyszukiwania za pomocą CTRL + F. W okno wyszukiwania wpisujemy authorAboutMe i klikamy enter.


3. Wyszukana została taka cześć kodu: <b:if cond='data:post.authorAboutMe'> tuż nad nią wklejamy (uzupełniony według własnych potrzeb) kod:

<article class='about-author'>
<b:if cond='data:blog.pageType == &quot;item&quot;'>
<div class='about-author-inner'>
<h2><span> </span></h2>
<img alt='author' src='LINK DO ZDJĘCIA'/>
<a href='LINK DO STRONY O MNIE'>TUTAJ WPISZ SWOJE IMIĘ</a>
<p>MIEJSCE NA TEKST</p>
<span class='author-share'>
<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='facebook' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>
<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='instagram' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>
<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='ask' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>
<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='pinterest' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>
<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='youtube' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>
</span>
</div>
</b:if>
</article>

Jeśli chcemy, aby w miejscu gdzie znajduje się tekst było podlinkowane jakieś słowo, to musimy zamieścić w nim taki kod: <a href='LINK'>SŁOWO DO PODLINKOWANIA</a> Przykład:

Jeśli spodobał Ci się jakiś wpis/chcesz podyskutować na dany temat zostaw komentarz. Jeśli większa ilośc wpisów przyciągnęła Twoją uwagę, zaobserwuj bloga, możesz również śledzić Blonparię na <a href='https://www.facebook.com/blonparia'>Facebooku</a>, z którego możesz dowiedzieć się, że właśnie na blogu zawitał nowy wpis i wiele więcej rzeczy, które nie są publikowane na blogu.

Jeśli chcemy mieć więcej ikonek społecznościowych to po ostatnim </a></div> przed </span> wklejamy:

<div class='social'><a href='LINK DO STRONY'><img alt='youtube' src='LINK DO IKONKI'/></a></div>


Zapisujemy szablon.

4. Przechodzimy teraz do szablon - dostosuj


5. Przechodzimy do zaawansowane - dodaj gadżet CSS i wklejamy kod:


.about-author-inner {text-align:justify; width:80%; height:150px;}
.about-author {color:#000; background: transparent; width:100%; margin-top:-20px;}
.about-author-inner {background:transparent; padding:20px;}
.about-author img{float:left; margin-right:2.828854%}
.about-author a{font-size:14px; color:#ff8d8e; margin-bottom:5px; text-transform:uppercase;}
.about-author a:hover{color:#000;}
.about-author p {font-size:14px;width:115%;}
.post-author .author-share {
float: left;
line-height:32px;
display:inline-block;
}
.social:hover {
opacity : 0.70;
filter : alpha(opacity=70);
}
.social {
float: left;
margin: -4px 10px 15px 10px;
}
.social img {
width: 32px;
height: 32px;
}

Wszystkie pogrubione i kolorowe wartości są zmienne. 
Wyrównanie tekstu
Kolor tekstu 
Wielkość linków
Kolor linków 
Kolor po najechaniu myszą
Wielkość tekstu
Czytaj dalej »

Jak zrobić wielokolorowe menu

15 lipca 2015


Trwa akcja blogowe lato, przez ten czas dostałam kilka maili. Niektóre problemy były do rozwiązania w minute, inne (co nie jest zamysłem akcji) dotyczyły zrobienia szablonu od początku do końca przez maila. Dwa maila jakie otrzymałam były interesujące, ponieważ dotyczyły zrobienia menu takiego jak u My Pink Plum. Poniżej wstawiam zdjęcie, które prezentuje o co chodzi:



Postanowiłam, że rozwiąże ten problem. Udało się, dziewczynom pomogłam, sama zaspokoiłam swoją ciekawość, więc teraz podzielę się z Wami tą instrukcją - może akurat komuś się przyda.

1. Na początek, musimy usunąć strony, które widnieją na naszym blogu. Przechodzimy do układ - strony - edytuj - usuń. 




2. Teraz w tym samym miejscu klikamy "dodaj gadżet" i szukamy gadżetu HTML/JavaScript, a następnie wklejamy kod.




<div class='menu'>
<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='st'>NAZWA STRONY</a>
<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='str'>NAZWA STRONY</a>
<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='strr'>NAZWA STRONY</a>
<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='sttr'>NAZWA STRONY</a>
<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='ssttr'>NAZWA STRONY</a>
</div>

Marginesy - można je dostosować według własnych potrzeb
Linki i nazwa strony - tutaj nie muszę nic tłumaczyć.

Aby dodać kolejną stronę po ostatnim </a> przed </div> wklejamy

<span style='margin-left:10px;margin-right:15px;'></span>
<a href='LINK DO STRONY' class='TUTAJ WPISZ SWÓJ SELEKTOR'>NAZWA STRONY</a>

Pojawił nam się nowy kolor. To co zaznaczone na zielono to nasz selektor, czyli jak w poprzednich linijkach było st, str, strr, sttr, ssttr to tu może być np. kot, pies czy co tam jeszcze chcecie.

Zapisujemy nasz gadżet.

3. Dodanie kodu CSS. Jak widzimy na poniższym zdjęciu nasze strony nie wyglądają zbyt dobrze, więc musimy dodać kod CSS.



Dostosuj - zaawansowane - dodaj arkusz CSS 




W arkuszu wklejamy kod:

.menu{
padding-top: 10px;
padding-bottom: 10px;
text-decoration: none;
height: 30px;
width: 840px;
font-family: Verdana;
font-size:14px;
text-align:center;
background-color: transparent;
margin:0 auto;
}
a.st {
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color: #f63373;
background: transparent;
padding:10px;
}
a.st:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background:#f63373;
padding: 10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}
a.str {
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color: #526fe5;
background: transparent;
padding:10px;}
a.str:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background:#526fe5;
padding:10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}
a.strr{
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color:#8a2eaa;
background: transparent;
padding:10px;}
a.strr:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background: #8a2eaa;
padding:10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}
a.sttr {
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color: #8abb33;
background: transparent;
padding:10px;
}
a.sttr:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background: #8abb33;
padding:10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}
a.ssttr {
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color:#f8a43e;
background: transparent;
padding:10px;
}
a.ssttr:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background:#f8a43e;
padding:10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}

Wszystkie pogrubione wartości są zmienne.

Szerokość 
Rodzaj czcionki
Wielkość czcionki
Położenie menu 
Kolor tekstu danej strony 
Kolor tekstu strony po najechaniu na nią myszą 
Kolor tła po najechaniu myszą 
Zaokrąglenie narożników 

Wspomniałam o tym, że można dopisać swoją własną stronę, ale musimy pamiętać, że dla niej też musimy stworzyć kod CSS.

a.TUTAJ NASZ SELEKTOR Z DODANEJ STRONY {
clear: both;
display: inline;
text-decoration:none;
color:#f8a43e;
background: transparent;
padding:10px;
}
a.TUTAJ NASZ SELEKTOR Z DODANEJ STRONY:hover {
display: inline;
text-decoration:none;
color:#ffffff;
background:#f8a43e;
padding:10px;
-webkit-border-radius: 10px;
-khtml-border-radius: 10px;
-moz-border-radius: 10px;
border-radius: 10px;
}

Oczywiście wszystko musimy pozmieniać, a konkretnie to kolor tekstu i tła. Jeśli zmieniliśmy zaokrąglenia narożników, to również i tu musimy dokonać zmian.

Efekt końcowy:



Przyda Wam się taka instrukcja?
Czytaj dalej »

Palety kolorystyczne do wykorzystania na blogu

11 lipca 2015


Z własnego doświadczenia wiem, że bardzo często zdarza się korzystać z palet kolorystycznych, aby dobrać odpowiednie kolory na naszego bloga. Z wszelkiego rodzaju palet, korzystam przy każdym tworzonym szablonie i nie żałuje - bardzo ułatwia to prace, zresztą o tym jak dobrać kolorystykę na bloga za pomocą palet, wspominałam już przy wpisie "Jak dobrać kolorystykę na bloga". Dzisiaj będzie miło i przyjemnie, ponieważ nie będzie tekstu, który trzeba dokładnie przeczytać aby się wypowiedzieć, nie będzie instrukcji, przy której musicie poświęcić trochę czasu aby uzyskać efekt, czy innych głębszych przemyśleń. Mamy weekendy, a więc żeby się rozluźnić, przygotowałam dla Was 8 palet kolorystycznych, które powstały na podstawie moich zdjęć.


RGB: 229 197 33 | 213 116 140 | 22 154 131
HEX: #E5C521 | #D5748C | #169A83


RGB: 218 74 82 | 62 169 202 | 244 129 83
HEX: #DA4A52 | #3EA9CA | #F48153 


RGB: 10 3 36 | 59 16 26 | 201 172 131 | 250 242 212
HEX: #0A0324 | #3B101A | #C9AC83 | #FAF2D4 


RGB: 252 231 123 | 189 165 48 | 129 114 28
HEX: #FCE77B | #BDA530 | #81721C 


RGB: 254 45 34 | 254 97 85 | 254 164 173 | 253 227 161 
HEX: #FE2D22 | #FE6155 | #FEA4AD | #FDE2A1


RGB: 172 132 139 | 204 168 159 | 224 197 195 | 225 147 152 | 230 173 185 | 221 189 125 
HEX: #AC848B | #CCA89F | #E0C5C3 | #E19398 | #E6ADB9 | #DDBD7D


Prawa strona: RGB: 21 13 53 | 49 29 119 | 76 46 117 | 152 48 90 
                       HEX: #150D35 | #311D77 | #4C2E75 | #98305A
Lewa strona: RGB: 101 61 175 | 130 74 188 | 164 122 241 | 238 192 237
              HEX: #653DAF | #824ABC | #A47AF1 | EEC0ED 


RGB: 137 109 125 | 188 160 176 | 206 191 205
HEX: #896D7D | #BCA0B0 | #CEBFCD

Mała informacja na koniec. Szykują się pewne blogowe zmiany, które będziecie mieli okazje zobaczyć już w poniedziałek. Jest to spore "zamieszanie", ale wszystkiego dowiecie się 13 lipca. Związku z tym, blog w nocy z niedzieli na poniedziałek zostanie wyłączony. Może być również tak, że zostanie wyłączony na całą niedziele. Jeśli nie będziecie mogli się dostać na bloga to znaczy, że zmiany są wprowadzane :)
Czytaj dalej »

Jak zainstalować pędzle do GIMPa + pędzle do pobrania

6 lipca 2015


Pędzli do GIMPa używamy przy robieniu nagłówków, banerów, używamy różnych kształtów, aby dodać urozmaicenia. Ostatnio dużo osób do mnie pisze maile z prośba o pomoc. Maile nie dotyczą tylko pomocy blogowej, ale również pomocy związanej z GIMPem. Ostatnio dostałam 3 maile, w których tłumaczyłam jak zainstalować pędzle do GIMPa i pomyślałam, że zrobię taką instrukcje na blogu, bo może się okazać, że więcej osób nie wie jak to zrobić, a jest to bardzo prosta sprawa. Zaczynamy!

1. Otwieramy folder z naszym pędzlem



2. Prawym przyciskiem klikamy na nasz pędzel i wybieramy opcja wytnij


3. Przechodzimy do dysku C: - Program Files - GIMP 2 - share - gimp - 2.0 - brushes i wklejamy nasz pędzel.










Pędzle do pobrania:





Pędzle do pobrania



Ruszyła akcja - blogowe lato!


Akcja blogowe lato trwa od dnia dzisiejszego do dnia 06.08. 2015 - czyli cały miesiąc. Jaki jest cel tej akcji? Dużo osób pisze do mnie z prośbą o poradę zarówno blogową oraz tą dotycząca wyglądu bloga. Pytacie się co zmienić, ulepszyć. Dużo osób nie wie, że można do mnie ot tak napisać i się o coś zapytać. Przyznaje się bez bicia, że nie każdemu odpowiadałam na takie maile z powodu braku czasu, jednak teraz kiedy są wakacje, tego czasu mam znacznie więcej. Możecie do mnie pisać z każdym problemem, a ja postaram się Wam w miarę moich możliwości pomóc.

Co trzeba zrobić aby wziąć udział w akcji? 

  1. Polubić Blonparia na FACEBOOKU
  2. Wstawić poniższy baner (kod) u siebie na blogu. 
  3. Napisz wiadomość w formie poniższego formularza:
Imię
Adres bloga
Opisz swój problem
Dodaj podpis: Akcja - blogowe lato

Baner do wstawienia: 


<a href="http://blonparia.blogspot.com/"/><img src="http://i1291.photobucket.com/albums/b555/parma9/baner_zpssi1qzw5l.png"/></a>

Wszytko będzie sprawdzane, więc jeśli ominąłeś jakiś punkt, a napiszesz zgłoszenie - zostanie ono odrzucone. Bądź uczciwy wobec mnie i innych
Czytaj dalej »

10 ciekawostek jeździeckich część 2

4 lipca 2015


Jakiś czas temu dodałam pierwszą część jeździeckich ciekawostek. Po dodaniu pierwszej części, nie sądziłam, że powstanie 2, ale nazbierało mi się parę rzeczy, z którymi chciałam się z wami podzielić. Nie ukrywam, że skłoniło mnie do tego Wasze spore zainteresowanie tematyką jeździectwa - co bardzo mnie cieszy. Nie ukrywam też tego, że pierwszy wpis związany z jeździectwem dodawałam z wielkim strachem w oczach. Strach był spowodowany tym, że w momencie kiedy się zdecydowałam na dodawanie wpisów jeździeckich, nagle wylęgło się mnóstwo "profesjonalnych jeźdźców", którzy tak bardzo "lofciają" koniki. Spokojnie, nie uważam siebie za nie wiadomo jak profesjonalnego jeźdźca, ale te 11 lat czegoś mnie nauczyły, przeżyłam parę przygód w świecie jeździeckim, tych miłych oraz tych mniej przyjemnych. Każda sytuacja czegoś mnie nauczyła, a ja (i pewnie wiele innych osób, które zdecydowały się na taki sposób obcowania z tym sportem) jestem doskonałym przykładem tego, że nie trzeba się realizować w sporcie, aby mieć wiedzę o koniach. Decydując się na jeździectwo rekreacyjne, doskonale wiedziałam, że to również nie należy do lekkich zadań. Zapraszam Was, na zapoznanie się z drugą częścią jeździeckich ciekawostek.

1. W kasku trzeba jeździć do 18 roku życia. Po skończeniu 18 lat sam decydujesz o tym czy kask nakładasz czy nie. Jednak dla własnego bezpieczeństwa, warto nałożyć kask, nawet jeśli wygląda się w nim niekorzystnie.

2. Koń nigdy nie stoi/zatrzymuje się równo sam z siebie. Konie zawsze stoją z odstawioną jedną tylną nogą. Efekt równego zatrzymania się, uzyskujemy dopiero za pomocą odpowiednio zastosowanych pomoc jeździeckich i długich treningów.

3. Konie nie naśladują. Nie ma czegoś takiego, że koń nauczył się czegoś od innego konia. Konie działają pod wpływem popędu stadnego czyli ich zachowanie jest wywoływane poprzez podobne sytuacje np. ucieczka przed niebezpieczeństwem.

4. W razie wypadku i nie tylko, bo podczas zwykłej jazdy czy treningu, przekłada się dobro konia nad własne. Czyli, jeśli wyjedziemy w teren i zdarzy nam się wypadek, najpierw musimy zająć się koniem, potem sobą. Żeby nie było, że jest to czyjś wymysł - taki zapis widnieje w przepisach jeździeckich.

5. Każde działanie z koniem, nie ważne czy to trening czy lonża - ma swój własny przepis (coś jak przepisy drogowe/przepisy sądowe) Żeby nie było mało, oprócz przepisów ogólnych, są również przepisy dla każdej z dyscyplin jeździeckich.

6. Konie Fryzyjskie, trzeba myć lub płukać wodą po każdej jeździe/treningu aby zmyć z nich pot. Ich czarna sierść od potu może "wyblaknąć".

7. Są 3 odznaki jeździeckie. Pierwszą z nich jest BOJ czyli Brązowa Odznaka Jeździecka. Każda z odznak składa się z części teoretycznej i praktycznej. BOJ można zdawać od 8 roku życia. Brązkowa Odznaka Jeździecka zawiera 345 pytań, do których trzeba się nauczyć odpowiedzi. Na odznace wybierane są tylko 3 pytania z 345. Osoby do 11 roku życia, obowiązuje zakres pytań i odpowiedzi od 1 do 83.

8. Konie mają cieńszą skórę niż ludzie. Koń - 0,05 mm, człowiek - 0,08 mm.

9. W Polsce zabrania się wykonywania paleń (znaczeń), ponieważ jest to uważane za znęcanie się nad  koniem.

10. Konie tak jak ludzie mają mleczne zęby, które wymieniają na stałe.


Czytaj dalej »