Zmiana wyglądu popularnych wpisów

28 września 2015


Każdy zna Bloggerowy gadżet "popularne posty" i każdy zapewne wie, jak on wygląda bez pomocy kodu. Swoim wyglądem nie przyciąga zbyt wielkiej uwagi, jest bardzo tradycyjny, ale w dzisiejszym wpisie pokażę Wam jak w prosty sposób możemy zmienić jego wygląd.

1. Pamiętaj, żeby popularne wpisy wyświetlały się poprawnie po zastosowaniu tego kodu, musisz ustawić je w ten sposób:


2. Przechodzimy do szablon - edytuj kod HTML 


3. Klikamy kursorem w dowolne miejsce w kodzie i wybieramy ctrl +f, a następnie w okno wyszukiwania, które nam się pojawi wpisujemy </body> i klikamy enter.

4. Nad </body> wklejamy kod:


<script src='//ajax.googleapis.com/ajax/libs/jquery/2.0.0/jquery.min.js'/>
<script type='text/javascript'>
 $(document).ready(function() {$(&#39;.PopularPosts img&#39;).attr(&#39;src&#39;, function(i, src) {return src.replace( &#39;s72-c&#39;, &#39;s400&#39; );});});
</script>
    <script type='text/javascript'>
    //<![CDATA[
    // Popular Posts customization by AllBloggerTricks.com
    // Trim Code by MS-potilas 2012
    $('.popular-posts ul li .item-snippet').each(function(){
     var txt=$(this).text().substr(0,120);
      var j=txt.lastIndexOf(' ');
      if(j>10)
         $(this).text(txt.substr(0,j).replace(/[?,!\.-:;]*$/,'...'));
    });
    //]]>
    </script>

5. Zapisujemy szablon. Teraz wyszukujemy ]]></b:skin> 

6. Nad ]]></b:skin> wklej kod:


.PopularPosts .item-thumbnail { display: block; height: 190px; margin: 0 0 0 -10px; overflow: hidden; position: relative; width: 100%; }
.PopularPosts .item-title { position: relative; }
.PopularPosts img { display: block; height: auto; position: absolute; width:auto; transition: all 1s ease 0s; }
.item-title a { background:rgba(255, 255, 255, 0.95); color: #95c6e8; font-family: Josefin Sans; font-size: 17px;  padding: 10px 0; position: absolute; right: 10px; text-align: center; top: 100px; width: 100%; }
.item-snippet {display: none;}
.item-content:hover img {
opacity: 0.70;
transition:opacity 0.4s ease-in-out;
-o-transition:opacity 0.4s ease-in-out;
-moz-transition:opacity 0.4s ease-in-out;
-webkit-transition:opacity 0.4s ease-in-out;}
.item-content {position: relative; }

Zapisz szablon.

7. Efekt końcowy:


Czytaj dalej »

Zapytaj, a odpowiem - FAQ część 2

26 września 2015


Wiem, miała być instrukcja, ale niestety nie miałam kiedy i jak się za nią zabrać. W związku z tym, dzisiejszy wpis będzie poświęcony Waszym pytaniom do mnie. Już swego czasu było jedno FAQ, dlatego dzisiaj opublikuje część 2, która nie będzie dotyczyć tylko blogowania. Pytania możecie zadawać mi cały czas, a wtedy jest szansa na zrobienie części 3. Pytania możecie pisać w komentarzu, na maila lub na Facebooku.

1. Dlaczego grafika?

Ta dziedzina sztuk plastycznych zawsze do mnie przemawiała najbardziej. Lubiłam (i nadal lubię) zabawy w programach graficznych.

2. Kiedy i gdzie uczyłaś się rysować i obsługiwać programy graficzne?

Na naukę rysowania chodziłam w podstawówce i zakończyłam w 2 klasie gimnazjum. Od tamtej pory moje rysowanie trochę podupadło na jakości. Nie miałam na to czasu, ale teraz (chcąc nie chcąc) znowu muszę się za nie wziąć. Obsługi programów graficznych nauczyłam się w szkole, na informatyce (mówię tu o GIMPie). Jednak były to same podstawy i dalszą wiedzę pogłębiałam sama. Jeśli chodzi o Photoshopa - podstawy miałam na kursach, a PhotoScape odkrywam sama.

3. Czy modyfikujesz pobrane szablony z internetu?

Nie. Kiedyś modyfikowałam szablony pobrane z internetu, ale teraz po pierwsze nie mam na to czasu, a po drugie zawsze po takiej modyfikacji mam wyrzuty sumienia. Nie lubię kombinować z cudzym projektem.

4. Czy jesteś w stanie wykonać każdy element na blogu?

Nie. Cały czas się uczę, więc niestety wszystkiego nie wykonam.

5. Dlaczego studiujesz grafikę?

Patrz punkt 1. Zdecydowanie, to miało ogromny wpływ na mój wybór.

6. Czytasz dużo blogów?

Trochę ich jest - nie ukrywam, ale niestety, nie zawszę mam czas na to, aby je czytać regularnie lub skomentować. Zazwyczaj, dziennie udaje mi się przeczytać 1-2 blogi, ale na weekendzie, staram się wszystko nadrabiać (o ile mam taką możliwość).

7. Co trzeba zrobić, aby np. mój blog znalazł się w podsumowaniu miesiąca u ciebie?

Ciężko pracować nad blogiem i treścią. Blogi, które są umieszczane w moim podsumowaniu miesiąca, mają jakąś wartościową treść do przekazania w różnej formie. Cenię sobie swoich czytelników i nie chce polecać im byle czego.

8. Jak zdobywasz swoich czytelników?

Podejrzewam, że przez treść, którą publikuje. Nikogo nie nakłaniam na siłę na czytanie mojego bloga, nie proponuje żadnych głupich obs/obs etc.

9. Ile lat jeździsz konno? Startowałaś w zawodach?  Masz swojego konia? Czemu piszesz o jeździectwie?

Jeżdżę 11 lat. Nie, nie startowałam w zawodach. Jeżdżę typowo rekreacyjnie, dla siebie, dla relaksu. Nigdy nie chciałam brać udziału w zawodach, bo mnie to nie interesuje. Nie, już nie mam swojego konia, ponieważ nie mam i nie miałabym dla niego obecnie czasu. Pisze o jeździectwie, bo lubię i ten temat jest mi bardzo bliski. Tak po prostu. Drugi powód to taki, że miałam dość patrzenia na to, jak powstają na blogach wpisy o jeździectwie przez osoby, które ledwo zaczęły jeździć i wypisywały głupoty, dając tym samym złudną nadzieję i przekoloryzowany obraz jeździectwa. Trzeba uświadamiać, że po pierwsze to nie jest tani sport, a po drugie kolorowo też nie ma - trzeba pamiętać, że obcujemy (jakkolwiek to brzmi) z 700 kg, albo i ponad 700 kg zwierzęciem.

10. Ile kosztuje u Ciebie pomoc blogowa?

Pomoc blogowa nic nie kosztuje.

11. Robisz grafiki na zamówienie?

Czasem robię.

12. Czy wszystkie grafiki są twojego autorstwa?

Pół na pół. Niektóre robię sama, inne mam od znajomego, który je wykupuje.

To tyle pytań od Was. Mam dla Was jeszcze dwa zestawy pytań, które otrzymałam od Ewy i Agaty, w ramach LBA. Niestety, nie nominuje nikogo, ponieważ ostatnio nie miałam czasu na przegląd blogów, a nie chce nominować na chybił trafił. Teraz (przyznaje się bez bicia) robię wpis na szybko, bo czekają na mnie projekty na uczelnie. Myślę, że rozumiecie i wybaczacie (tak, niektóre wydziały/szkoły artystyczne naukę rozpoczynają tydzień/dwa wcześniej)

Pytania od Ewy:

13. Kwa czy herbata?

Herbata - najlepiej zielona.

14. Ulubiona piosenka?

Nie mam ulubionej piosenki.

15. Co w swoim wyglądzie lubisz najbardziej?

Nie ma takiej rzeczy, której nie lubię. Akceptuje wszystko ;)

16. Największe marzenie

Wyjechać do Stanów.

17. Dlaczego zostałaś blogerką?

Nie wiążę się z tym żadna zawiła historia. Blogowałam już wcześniej, na innych platformach gdzie pisałam o sobie i swoich koniach - sprawiało mi to przyjemność i zabijało czas. Potem przeniosłam się na platformę Blogger, gdzie oprócz jeździectwa zaczęłam wprowadzać tu inne tematy, które mnie interesują, są mi bliskie. Myślę, że zostałam blogerką (chociaż nie wiem czy tak mogę siebie nazwać), bo pomaga mi to rozwijać moje zainteresowania, a przy okazji poznaje nowe osoby :)

18. Ukochane miasto i dlaczego akurat to?

Polańczyk nad Soliną. Dlaczego? Ma wszystko czego mi potrzeba. Spokój i przepiękne krajobrazy.

19. Danie, którego nigdy bym nie zjadła to...

Ośmiornica. Serio, nie wyobrażam sobie jak można je jeść.

20. Czego chciałabyś się nauczyć?

Chciałabym się nauczyć mówić perfekcyjnie po angielsku.

21.  Co Cię najbardziej wkurza w blogowaniu?

Nie uzasadniona krytyka i bezsensowny spam.

22. Gdy dopada mnie chandra to...

Śpię, dużo śpię :)

23. Sposób na udany poranek

Wystarczy, że wstanę o 9:00 i już jest super :)

Teraz kolej na pytania od Agaty.

24. Jaki jest temat przewodni twojego bloga?

Nie mam jednego tematu na blogu, ale najbardziej skupiam się na tematach związanych z grafiką, instrukcjami, blogowaniem i jeździectwem.

25. Na którym portalu społecznościowym lubisz udzielać się najbardziej?

Lubię Facebooka i Instagrama. Jednak jakbym miała wybrać jeden, to wybór pada na Facebooka.

26. Jaki styl szablonów blogowych podoba ci się najbardziej?

Minimalistyczne, ale z odrobiną koloru. Najlepiej w formie kafelek.

27. Co myślisz o prowadzeniu więcej niż jednego bloga?

Jak ktoś umie pociągnąć dwa blogi na raz to czemu nie. Sama bym tak zrobiła rozdzielając mojego bloga na dwa, umieszczając na drugim tematy związane z jeździectwem, ale niestety nie mam na to czasu.

28. Z jakiego systemu komentarzy (Disqus, Blogger, WordPress) lubisz korzystać najbardziej?

Disqus - zdecydowanie. Uwielbiam go! :)

29. Jaki był twój największy blogowy problem (z treścią, szablonem, czytelnikami), który udało ci się rozwiązać?

Największy problem miałam z treścią. Wcześniej, na innej platformie prowadziłam bloga w formie pamiętnika. Po przeniesieniu się na Bloggera, przez pierwsze parę miesięcy nie mogłam się przestawić na inny tryb pisania. Rozwiązaniem okazało się pisanie w zeszycie wpisów przed publikacją, ale nie do siebie, ale tak jakby przede mną stało 100 osób, a ja do nich gadam.

30. O jakiej tematyce blogi czytasz najczęściej?

Najczęściej takie, które poruszają jakieś życiowe problemy. Często zaglądam na blogi wnętrzarskie i te z różnymi poradami np. do Ilustratora czy Photoshopa. Fotograficzne blogi, również przeglądam z wielkim zaangażowaniem.

31. Jak długo trwa przygotowanie przez ciebie jednego posta?

To zależy. Jeśli jest to długi tekst, to zazwyczaj siedzę nad nim cały dzień, jeśli jest to instrukcja - dwa dni. Nigdy nie robię niczego na szybko i na ostatnią chwilę. Wolę rozłożyć sobie wszystko w czasie.

32. Co opisuje lub jak wygląda nagłówek lub logo twojego bloga?

Jak można zauważyć, moim logo jest galopujący koń z wpisaną literką B. Niewątpliwie ma to związek z tym, że jeżdżę konno, ale w tym logo jest ukryta jedna rzecz. Powstało ono na wzór zdjęcia, mojego pierwszego konia, który niestety przegrał walkę z chorobą. Byłam tak bardzo przywiązana do tego konia, że podjęłam decyzje o tym, aby jej galopująca sylwetka była moim logo. Literka B (jak można się domyśleć) wpisana w logo, to nic innego jak pierwsza litera nazwy mojego bloga.

33. Na jakim urządzeniu najczęściej piszesz blogowe posty?

Na laptopie.

34. Z jakich 3 aplikacji mobilnych korzystasz najczęściej?

SplenDO, Instagram, mobileMPK

Obiecuję, że jak znajdę chwilę wolnego czasu, to zaktualizuje wpis i pojawią się w nim osoby nominowane i jeszcze jedna informacja na koniec - w związku z tym, że mam studia i mało czasu, wpisy pojawiać się będą w poniedziałki i piątki :)
Czytaj dalej »

Przezroczysty napis na zdjęciu - GIMP

23 września 2015


W dzisiejszym wpisie będą dwie małe instrukcje, dotyczące zrobienia efektu przezroczystego napisu na zdjęciu lub teksturze w GIMPie. Będą to bardzo proste instrukcje, z którymi każdy powinien sobie poradzić. Nie przeciągając, zapraszam na zapoznanie się z instrukcjami.


Instrukcja pierwsza

1. Otwieramy zdjęcie/teksturę w GIMPie


2. Wybieramy opcje pisania tekstu, zaznaczamy miejsce gdzie ma nasz tekst powstać i wpisujemy w powstałe okienko. Pamiętajmy, że tekst MUSI być w kolorze czarnym.




3. Teraz wybieramy filtry - światło i cień - efekt xach. Pojawi nam się ramka, nic w niej nie zmieniamy, tylko klikamy ok.


4. Pozostajemy na warstwie z napisem i klikając prawym przyciskiem na nasz tekst wybieramy edycja - wyczyść.


5. Efekt końcowy:



Instrukcja druga

1. Otwieramy nasze zdjęcie/teksturę w GIMPie


2. Klikamy prawym przyciskiem myszki na naszą teksturę i wybieramy nowa warstwa.


Pojawi nam się drugie okno, w którym wybieramy białe i klikamy ok.


3. Nasza tekstura zostanie pokryta białą warstwą. Nie ma co panikować, tak ma być.


Klikając na białą warstwę, zmniejszamy jej krycie.


4. Znowu wybieramy tworzenie tekstu. Pamiętając o tym, żeby tekst był w kolorze czarnym.


5. Klikamy na warstwę z tekstem prawym przyciskiem myszki i wybieramy opcje kanał alfa na zaznaczanie.


6. Przejdź do białej warstwy i kliknij delete na klawiaturze.


7. Teraz przejdź na warstwę z tekstem, kliknij na nią prawym przyciskiem myszki i wybierz usuń warstwę.



Efekt końcowy:


Czytaj dalej »

Pytania dotyczące jeździectwa - jak namówić rodziców, czy to jest tylko sport dla dziewczyn i jaki trzeba ponieść koszt

21 września 2015


Kolejny wpis o jeździectwie powstał z myślą o tych osobach, które zastanawiają się nad tym, jaki koszt ponosimy decydując się na jeździectwo, czy chłopcy/mężczyźni mogą jeździć konno oraz o tych młodszych i najmłodszych, którzy muszą zapytać się o pozwolenie rodziców na uprawianie tej dyscypliny sportowej.

Takie pytania najczęściej padały w mailach od Was. O ile pytanie dotyczące kosztów i tego jak namówić rodziców nie było dla mnie zaskoczeniem, tak pytanie o to, czy chłopcy/mężczyźni też mogą jeździć było zaskakujące. Na wstępie od razu mówię (a raczej pisze), że nie podam Wam dokładnej instrukcji, punkt po punkcie jak namówić rodziców, bo nie ma takiej instrukcji. Nie podam Wam również tabelki z dokładną wyceną, bo ceny są różne, a z każdym kolejnym przebytym etapem w świecie jeździeckim, koszt się zwiększa (lub zmniejsza, wszystko zależy od tego czy jeździmy regularnie jak na samym początku czy nie).

Jak namówić rodziców?

Tak jak wspomniałam nie ma na to recepty czy instrukcji. Ciężko jest powiedzieć co zadziała, bo każdy rodzic jest inny. Jeden ulegnie po jednym słowie "mamo/tato chce jeździć konno", a drugi będzie musiał sobie to dokładnie przemyśleć, ułożyć sobie w głowie wszystkie za i przeciw. Nie ma w tym nic złego. To są rodzice i mają pełne prawo do tego, aby się nie zgodzić lub zawahać przed podjęciem decyzji.

Przed pójściem do rodziców z zapytaniem czy z uświadomieniem ich, że chcesz jeździć konno, zastanów się jaka jest Twoja sytuacja finansowa w domu. Będę to zawsze podkreślać, ale niestety, jestem strasznie wyczulona na tym punkcie i bardzo nie lubię jak dzieci wyobrażają sobie za dużo i myślą, że zawsze wszystko muszą dostać. Nie, nie muszą. Taka chwila zastanowienia się nad tym jest bardzo ważna z jednego prostego powodu - nawet nie wiesz jaką przykrość możesz sprawić rodzicom, jak pójdziesz do nich, powiesz, że chcesz jeździć konno, a oni odpowiedzą nie. Jest to dla nich naprawdę bardzo ciężkie, jak muszą odmawiać czegoś swojemu dziecku. W Twojej głowie rodzi się pewnie pytanie "skąd ona może to wiedzieć?", uwierz mi, że wiem i nie wnikajmy w to, bo po pierwsze to nie o tym mowa, a po drugie nie widzę powodu, aby o tym mówić.

Jeśli uważasz, że sytuacja w Twoim domu, pod względem finansowym jest dobra, to możesz podjąć próbę uświadomienia rodziców, ale (tak jest jakieś ale) poczytaj wcześniej na temat jeździectwa. Przybliż sobie ten temat. Dlaczego? Prawdopodobnie, rodzice będę mieli wiele obaw - to naturalne - a Ty będziesz musiał/a przebyć z nimi na ten temat rozmowę i uświadomić ich. Możesz również pokazać im róże artykułu (tylko błagam...nie pokazuj im na dzień dobry artykułu, który mówi o tragicznej śmierci dżokeja czy zawodnika WKKW) .

Po wstępnej rozmowie, rodzice będą zadawać dużo pytać. Czy na pewno, gdzie chcesz jeździć i ile to kosztuje. Musisz dokładnie to wszystko posprawdzać przed rozmową z rodzicami. Trzeba być na wszystko gotowym. Ważne jest, abyś Ty również zadał im jedno podstawowe pytanie: "Czy uważacie, że jestem w stanie jeździć konno?". Dlaczego masz zdawać im to pytanie? Ponieważ nie każdy może pod względem fizycznym, ale i psychicznym jeździć konno. Ty w momencie wielkiej euforii na myśl o jeździectwie, nie potrafisz tego obiektywnie ocenić. Wiem po sobie. Wiele razy bagatelizowałam swój kiepski stan fizyczny (po mimo, że już parę lat wtedy jeździłam) i jechałam na trening, a moja rodzicielka kręciła tylko głową z niedowierzania. Rodzice potrafią ocenić nas prawidłowo pod tym względem. Wiedzą czy twoje zdrowie fizyczne jest dobre czy też nie, wiedzą czy jesteś słaby/a psychicznie czy nie. Nie ma to nic wspólnego z tym, że mają Cię za wariata. Po prostu, nie każdy dobrze znosi przebywanie wśród 700kg zwierząt, a strach przy koniach jest najmniej wskazany.

Kiedy im już wszystko ładnie przedstawisz, daj im czas do namysłu. Nie chodź ciągle i się nie pytaj czy podjęli już decyzje i kiedy jedziecie na stajnie. Nie wywołuj na nich presji, bo to może się źle skończyć.

Jeśli Twoi rodzice, po jakimś czasie powiedzą Ci, że się wahają, to zawsze możesz zaproponować im kompromis. Możesz powiedzieć, że zamiast kieszonkowego, będą opłacać Ci jazdy - w tym wypadku dobrze by było, jakby stajnia była blisko domu, żeby dodatkowo nie płacić za dojazdy. Kolejnym sposobem na to aby jeździć, jest poinformowanie ich o tym, że w stajni, którą sobie wybraliście jest tzw. wolontariat (niektóre stadniny oferują taką opcje). Wtedy pracujesz na stajni, pomagasz przy koniach, a godzinę jazdy odbierasz jako swoje wynagrodzenie. Jest naprawdę dużo opcji, aby pójść z rodzicami na kompromis.

Przyznaję się bez bicia, że u mnie nie było takiego problemu z dwóch powodów. Po pierwsze znajomi mojego ojca mieli stadninę, w której spędzałam sporo czasu i mój ojciec powiedział, że mogę zacząć jeździć jak mi się tu tak podoba, a po drugie (jak zapewne wiecie) posiadam niewielkiego przyjaciela w postaci ADHD (niewielkiego, ponieważ moje ADHD nigdy nie objawiło się w jakimś dużym stopniu, ale potrafiło utrudniać życie), a jak pewnie wiecie, jazda konna, bardzo przy tym pomaga m.in. uczy skupienia i podzielności uwagi.

Nie nastawiajcie się na to, że jak zaproponujecie rodzicom kompromis, to oni się zgodzą. Mogą się nie zgodzić z różnych powodów. Możecie ich wtedy poprosić o to, aby powiedzieli powód, dla którego odpowiedzieli wam nie. Od razu mówię - jeśli ktoś Wam kiedyś powiedział, aby pokazywać rodzicom specjalnie jak się bardzo interesujecie jeździectw - mówicie o tym w kółko, czytacie książki etc. to, to w ogóle nie zadziała. Takim zachowanie zirytujecie rodziców. To wcale nie jest oznaka tego, że Wam zależy.

Czy to jest sport tylko dla dziewczyn?

Absolutnie nie. Fakt, mało jest jeżdżących chłopców/mężczyzn, ale wystarczy spojrzeć na zawody, a można zauważyć, że zdecydowana większość zawodników to właśnie mężczyźni. Mężczyźni radzą sobie tak samo dobrze jak kobiety. Przyznaję, że przez te wszystkie lata w jeździectwie, razem ze mną na treningu widziałam może z trzy razy jakiegoś chłopca (nie licząc tego jak byłam w szkole jeździeckiej), ale to nie oznacza, że oni nie jeżdżą.


Jaki jest koszt?

Nie da się powiedzieć dokładnie co i ile będzie kosztować. W różnych stadninach ceny są różne. Na Lubelszczyźnie cena jednej jazdy wynosi 35 zł, jednak dla początkujących cena to 40 zł. W innych rejonach Polski (z tego co mi wiadomo), ceny wahają się od 50 do 70 zł. Można również wykupić karnet, który kosztuje 300 zł - 500 zł za 10 jazd - wszystko zależy od województwa. Na początku nie musimy mieć stroju do jazdy. Wystarczą nam stare legginsy lub spodnie dresowe, a jeśli chodzi o buty to wystarczą zwykłe trampki. Jednak jak ktoś bardzo się uprze, aby już od początku mieć strój jeździecki, to tutaj zależy tylko od nas ile na to wydamy. Ja na swój pierwszy strój wydałam ok. 400 zł, składał się on z najtańszych bryczesów, rękawiczek, kasku, butów oraz podkolanówek. Tanie bryczesy (nowe) można dostać w Decathlonie, rękawiczki oraz podkolanówki również. Kask zamawiałam przez internet. Ważne jest, aby kupiony przez nas kask był nowy. Do tej pory bryczesy, kask oraz buty wiernie mi służą po mimo, że kopiłam je 11 lat temu. Wiadomo, że przez ten okres moja garderoba jeździecka się powiększyła, ale nigdy nie wydałam więcej niż 200 zł jak kupowałam bryczesy czy inne rzeczy potrzebne do jazdy lub dla koni, szczególnie, że nie miałam czym szastać, bo sama musiałam sobie na to zbierać. Jak się chce, to można. Inna sprawa ma się w momencie kiedy sobie wymyślimy na samym początku bryczesy w jakieś wzorki, z pełnym lejem, haftem na tylnej kieszeni. Takie bryczesy potrafią kosztować od 300 do 500 zł. Na promocji można znaleźć za 250 zł. To samo tyczy się kasku. Jeśli wymyślimy sobie, że już na starcie musimy mieć model kasku dla sportowców to koszt wyniesie mniej więcej od 600 do 1000 zł. Na początku nie warto tyle wydawać. Osobiście uważam, że nawet później, jeśli nie jest nam to do niczego potrzebne to nie ma po co wydawać tyle kasy. Kask można kupić za 150 - 200 zł i też będzie dobry. Powiem Wam, że kasku nie musicie nawet kupować na początku, bo w większości stajni, są kaski do pożyczenia, za które nie trzeba płacić. Widzicie, rozpiętość cenowa jest różna i wszystko zależy od naszego widzimisię. Nie da się dokładnie powiedzieć, że to i to będzie kosztować tyle i tyle.

PS. Pojawił się nowy szablon do pobrania za darmo Light blue dostępny TUTAJ 
Czytaj dalej »

DIY - prezent na dzień chłopaka (i nie tylko)

19 września 2015


30 września jak pewnie każdy z nas wie, jest dzień chłopaka. Jakby nie patrzeć przydałoby się obdarować czymś naszych panów. Przerabiałam już wszystko zaczynając od perfum kończąc na różnego rodzaju gadżetach. Pomijając fakt, że zawsze mam problem z tym co kupić. Przyznaje się bez bicia, że nie lubię gotowców i większość prezentów jakie komuś daje robię sama. Jednak nigdy nie pomyślałam o tym, aby taki prezent podarować połówkowi (no może raz, jak zrobiłam kartkę i upiekłam babeczki, ale nie wiem czy nadal to się zalicza do DIY).

 Znowu myśli co kupić na 30 września nie dawały mi spać. Tydzień temu, w końcu udało mi się wymyślić jaki prezent dam w tym roku. Pudełko ze zdjęciami, ale nie takie zwykłe pudełko ze zdjęciami, do którego wrzucę kilka zdjęć i tyle, tylko w postaci harmonijki. Chciałam, aby pudełko było proste i wyglądem przypominało trochę małą paczkę. Z efektu końcowego jestem zadowolona, a instrukcje jak takie pudełko zrobić, znajdziecie poniżej.


Poniżej lista rzeczy, których będziemy potrzebować:

  1. Linijka 
  2. Ołówek
  3. Nożyczki
  4. Zdjęcia
  5. Tzw. szary papier do pakowania
  6. Klej
  7. Igły
  8. Nici 
  9. Stare, nieduże pudełko (w moim wypadku jest to pudełko po portfelu i takie pudełko najlepiej się sprawdzi, jednak jak nie mamy innego, to postarajmy się mieć wymiarowo podobne) 
  10. Gumka do ścierania 
  11. Wstążka (nie duża)
  12. Białe kartki A4 (mniej więcej 7-8)
  13. Opcjonalnie - dodatki dekoracyjne
1. Mierzymy nasze pudełko. Zapisujemy wymiary na kartce (musimy pamiętać aby dodać trochę zapasu na podklejenie pudełka od spodu i po bokach, aby papier się dobrze trzymał) i przenosimy je na papier. Po poprawnym przerysowaniu naszego pudełka na papierze, wycinamy kształt, który nam wyszedł i naklejamy na pudełko. 


2. Na kartkach A4, obrysowujemy nasze pudełko (nie od pokrywki). Ważne jest, aby obrysowywać jeden pod drugim w pionie (na szerszej krawędzi kartki) oraz odrysować pudełko o dwa więcej niż posiadamy zdjęć. Na jednej kartce powinno nam się zmieścić 3 odrysowane pudełka. Kolejne kartki doklejamy tak, aby tworzyły "wagonik" odrysowanych kształtów pudełek. Następnie, w prostokątach/kwadratach - zależnie od tego jakie pudełko macie - rysujemy marginesy i odcinamy nie potrzebną część papieru. 


3. Następnie w odpowiednich miejscach (łączenia między jednym prostokątem/kwadratem, a drugim) zaginamy nasze kartki tak, aby tworzyły harmonijkę. Przy zaginaniu przyda nam się linijka, która pomoże nam ładnie i równo zagiąć kartki. 


4. Po złożeniu naszej harmonijki, od spodu podklejamy ją papierem do pakowania i z tego samego papieru tworzymy ramki (w miejscach gdzie rysowaliśmy marginesy) 


5. Po zaklejeniu naszych marginesów zostały nam białe pola na zdjęcia. Mierzymy je i przenosimy naszą miarę na zdjęcia. Pamiętaj aby zostawić pierwsze i ostatnie pole puste. Następnie odcinamy niepotrzebne fragmenty i przyklejamy zdjęcia (ja marginesy zakleiłam później, ponieważ chciałam Wam lepiej zaprezentować o co chodzi) 


6. Teraz kleimy środek pudełka oraz jeden ostatni prostokąt/kwadrat na naszej harmonijce (bez zdjęć) i wklejamy nasze zdjęcia do pudełka, mocno przytrzymując, aby dobrze się przykleiło. 


7. Przygotuj sobie odpowiednio uciętą wstążeczkę oraz igłę i nić w odpowiednim kolorze. 


8. Przejdź do pierwszego prostokąta/kwadratu, który powinien być pusty (bez zdjęć). Wstążeczkę przyszyj na środku tak, aby po otworzeniu pudełka można było ją złapać i pociągnąć, aby rozwinąć harmonijkę. 


9. Teraz czas na elementy dekoracyjne. Nie ukrywam, kierowałam się trochę Alicją w Krainie Czarów.


10. Efekt końcowy:


Jak Wam się podoba? Myślicie, że to dobry pomysł, aby prezent był w formie paczuszki? :) 
Czytaj dalej »

Rozwijane menu na podstawie profilki.pl

16 września 2015


Jak pewnie zauważyliście na większości blogów można zobaczyć drop down menu czyli menu rozwijane. Nikogo nie dziwi czemu taka forma menu staje się popularna - wiadomo, można zmieścić więcej kategorii, bez tworzenia 20 statycznych stron. Dzięki rozwijanemu menu wszystko wygląda bardziej estetycznie.

Nie każdy zna HTML oraz CSS. Nie każdy wie gdzie jaki kod wkleić i co zrobić aby dostosować dane menu pod siebie. Nie każdy lubi grzebać w kodzie. Strona profilki.pl wychodzi takim osobom na przeciw, ponieważ daje nam możliwość stworzenia takiego menu za pomocą paru kliknięć. W dzisiejszej instrukcji pokaże Wam jak takie menu zrobić.

1. Wchodzimy na profilki.pl i szukamy "menu rozwijane", klikamy w dany kwadracik.

2. Przeszliśmy na stronę tworzenia menu. Mamy już pokazane gdzie zacząć, a na dole mamy poszczególne style, kolory, opcje zaawansowane i położenie.



3. Po kliknięciu na "+" pojawi nam się drugie okno, które musimy uzupełnić.



4. Stworzyliśmy stronę rozwijaną, więc teraz będziemy dodawać do niej podkategorie.




W ten sam sposób dodajemy każdą następną podkategorię.

4a. Rozwijana podkategoria. Generator menu daje nam możliwość, aby podkategoria również się rozwijała. Efekt będzie tak jak u mnie w menu kategorie - instrukcje - blogowe, graficzne.




5. Kolory.


I - Tło menu
II - Kolor ramki
III - Kolor tekstu
IV - Kolor tekstu po najechaniu myszką
V - Tło po najechaniu myszką
VI - Tło rozwijanej części menu
VII - Kolor ramki, rozwijanej części menu
VIII - Kolor tekstu, rozwijanej części menu
IX -  Kolor tekstu, rozwijanej części menu po najechaniu myszką
X - Tło, rozwijanej części menu po najechaniu myszką

6. Opcje zaawansowane.











7.  Na koniec wybieramy położenie, jeśli nie chcemy aby na dole naszego menu widniał napis "profilki.pl", to odhaczamy "pozostawić podpis?", a na koniec klikamy "zrobione".


Po kliknięciu "zrobione" pokażą nam się dwa małe okienka, które umożliwiają wstawienie menu na bloga. Klikamy "weź kod" lub "dodaj na blogspot". Wybierając pierwszą opcje, instalacja gadżetu będzie wyglądać tak:  układ - dodaj gadżet - HTML/JavaScript. Wybierając drugą opcje, zostaniemy od razu przeniesieni do układu bloggera wcześniej wybierając z listy blog, na którym ma być umieszczony nasz gadżet.


PS. Cały czas możecie zadawać pytania do FAQ
Czytaj dalej »