Małe może być piękne czyli 9 metrów kwadratowych z miejscem na wszystko

9 lipca 2016


W październiku się przeprowadziłam. Dostałam nowy pokój. 9 metrów kwadratowych - tyle ma mój pokój. Mały kwadrat, wydawało się na pierwszy rzut oka, że mało ustawny i już miałam scenariusz tego jakie meble będę musiała kupić, aby były pojemne i zajmowały mało miejsca. Nie ukrywam, że była to dla mnie dramatyczna wizja, ponieważ bałam się, że będę musiała pożegnać swoje ukochane meble w kolorze wenge-vanilla, o które tak bardzo walczyłam - były robione parę lat temu na zamówienie do pokoju, który miał 12 metrów kwadratowych. Udało się. Zmieściłam meble, zmieściłam miejsce do spania oraz pracy, ba! Udało mi się nawet zrobić miejsce - malutki kącik - na sztalugę, farby etc.

Fakt, faktem sztaluga nie jest duża, ale na 9 metrach każdy nawet najmniejszy kąt się liczy. Jest jeszcze jeden ważny szczegół - parapety w pokoju mam bardzo wystające, więc postawienie mebli do samej ściany (przynajmniej z jednej strony) nie wchodziło w grę, a tak jak wspomniałam wcześniej - moich mebli nie chciałam się pozbywać. Już pomijając fakt, że w sklepach częściej można znaleźć meble całe jasne, a ja jestem po uszy zakochana w meblach, które są połączeniem koloru wenge i vanilla.

Remont mojego pokoju trwał bardzo długo (mówię tu o dodatkach, meblach, farbach etc.) ponieważ postanowiłam, że na wszystko zarobie sama - nikt mi nie kazał, po prostu takie miałam postanowienie i już. Gdyby nie to, że moja mama powiedziała, że kupi mi farbę i łóżko do pokoju, to pewnie jeszcze do tej pory bym nie miała wszystkiego ogarniętego.

Pokój po przeprowadzce 

Proszę się nie przestraszyć, ale pokój od razu po przeprowadzce nie był w najlepszym stanie. Pokój, wcześniej należał do małych dzieci i (o zgrozo) posiadał białe ściany, które dzięki dzieciaczkom nabrały w niektórych miejscach "artystycznych" wzorków w postaci szarych plam oraz beżowo-brudnych obwódek po naklejkach. Hitem była również lewa ściana od wejścia, która była w kolorze zielono-białym - zielone elementy zostały po szafie, która była robiona pod zabudowę.
Jestem estetką, mam naturę perfekcjonisty, więc taki widok doprowadził mnie do zawału.

Oprócz tego zostałam bez łóżka i musiałam przez jakiś czas spać na materacu. Dlaczego zostałam bez łóżka? Poprzednie łóżko było za duże do tego pokoju, a druga sprawa jest taka, że musieliśmy znaleźć idealne łóżko - takie, które będzie wygodne, małe, rozkładane (nie chciałam tapczanu, nie lubię tego typu łóżek) i jednocześnie, żeby siadło na nim więcej niż 2 osoby - poprzeczka wysoka.

Kolejną zmorą tego pokoju były drzwi. Każdy chyba wie jak wyglądają drzwi w pokoju dzieci? Jeśli nie, to w tym momencie uświadamiam - całe w naklejkach. Moją alternatywą w tym momencie było obklejenie drzwi białymi kartonami i walnąć bławatka - tak też zrobiłam.



Na tych zdjęciach wszystko wygląda marnie, o dziwo mój stary laptop wygląda jakoś w miarę.

Na pierwszym zdjęciu widać moje biurko, które dokupiłam jeszcze na starym mieszkaniu, wymieniłam duże biurko na małe (poprzedni pokój był duży, ale mało ustawny, więc małe biurko musiało być). Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego koc jest rozłożony na krześle - podczas transportu, pękło siedzisko (plastik) i o ile dało się na nim siedzieć, tak rysa, która powstała była okropna, więc postanowiłam przykryć krzesło kocem - na szczęście, krzesło zostało szybko wymienione. Po prawej stronie widać moje tymczasowe łóżko - materac.

Na drugim i trzecim zdjęciu widać zbiór moich wszystkich, niepasujących do siebie pudełek, ale gdzieś musiałam pochować różne rzeczy. No i oczywiście widać tą słynną biało-zieloną ścianę i biurko z bliska. Cudowna ściana prawda?

Czwarte zdjęcie - moja sztaluga i komoda, która na początku była postawiona w bardzo złym miejscu, ale tak jak już wspomniałam - na początku pokój wydawał się mało ustawny.

Teraz pokażę Wam 3 ogarnięte rzeczy w tym pokoju po przeprowadzce.



Rolety, firanki oraz pojemniczki na długopisy, flamastry etc. Tak to było ogarnięte. Zdjęcia kiepskiej jakości, ale mój aparat wpadł w rozpacz razem ze mną.

Problem pojawił się również z miejscem na rzeczy typu farby, teczka, kredki, torebki (po mimo, że nie mam ich dużo), dokumenty. Wiecie w większym pokoju mieściło się więcej, ale po przeprowadzce do małego pokoju zobaczyłam ile mam niepotrzebnych rzeczy, a nie miałam o tym pojęcia. Zawsze wszystko mi było potrzebne. Nie wiem, może dlatego, że na siłę chciałam zapełnić te 12 metrów, a na 9 metrach już trzeba się liczyć z każdym centymetrem.

Moje inspiracje 

Musicie wiedzieć, że uwielbiam minimalizm, ale tylko w pewnym stopniu. W grafice - uwielbiam, jestem zakochana w biało-czarnych, bardzo prostych grafikach, choć wiem, że niestety nie można sobie na to zawsze pozwolić (uczelnia mnie tego nauczyła). We wnętrzach - już trochę mniej. Lubię mieć mało rzeczy i mieć porządek. Lubię na ścianach mieć odcienie bieli i szarości, ale niestety z pewnych powodów we wnętrzu same odcienie bieli, szarości i czerni mnie przytłaczają, więc muszę mieć jakiś żywy akcent kolorystyczny. Z tego samego powodu nie lubię jasnych mebli.

W związku z tym, że lubię mieć odcienie bieli i szarości, wymyśliłam, że na ścianach chce mieć ciepły odcień szarości, a na jednej z nich chce biało-szare, 30 centymetrowe pasy.

Ściany pokryłam farbą firmy DULUX - skandynawska prostota, a pasy malowałam farbą Śnieżka Barwy Natury - śnieżnobiały.

Nie mogłam się zdecydować czy pasy mają być w pionie czy w poziomie. Dlatego, postanowiłam się trochę wesprzeć zdjęciami, które znalazłam w internecie.



Po dokładnej analizie, zdecydowałam się na pasy poziome, więc chyba nie muszę mówić, które z powyższych zdjęć najbardziej przykuły moją uwagę?

Kolejną decyzje jaką musiałam podjąć, to to jakie chce mieć dodatki. Opcje były przeróżne od miętowych do żółtych. W końcu stanęło na tym, że chce mieć dwa kolory dodatków. Pierwszy (i najbardziej dominujący) będzie turkus/niebieski - zależy jak kto na to patrzy, a drugi, musi być taki, który ożywi niewielką ilością elementów pomieszczenie. Padło na intensywny róż.



Jak możecie się domyśleć przy wyborze dodatków, kierowałam się zdjęciem numer 1, a dokładniej kolorem poduszek.

Kolejną rzeczą jaką chciałam mieć w swoim pokoju, to ramki na zdjęcia z grafikami i zdjęciami na ścianie z pasami oraz girlandę świetlną, ale nie Cotton Balls, które są oklepane i widać je na każdym zdjęciu, ale coś innego, prostego ale również efektywnego.



Od jakiegoś czasu, bardzo podobają mi się girlandy z żarówkami w formie kuleczek lub z żarówkami większymi niż przeciętna żarówka. Ja wybrałam dokładnie taką samą girlandę jak na 2 zdjęciu, ale o tym później. 

Jeśli chodzi o ramki na ścianie, to nie inspirowałam się niczym, tylko powiesiłam tak jak chciałam. 

To tyle jeśli chodzi o inspiracje. O reszcie, napisze w dalszej części wpisu. 


Mój nowy pokój - metamorfoza 




Zacznijmy od początku (od prawej strony). Jak widzicie, komoda zmieniła swoje miejsce. Stoi pod oknem, dosunięta do ściany (mogłam sobie na to pozwolić, bo w tym wypadku, parapet w niczym nie przeszkadza). Łóżko postawiłam bliżej wejścia. Żeby meble po prawej stronie stały tak jak teraz, to powiem Wam, że któregoś dnia wstałam o 3 w nocy z olśnieniem, że można komodę postawić na jednej ścianie z łóżkiem i przecież może być dosunięte do ściany - tak, o 3 w nocy poszłam po miarkę i dokładnie wszystko wymierzyłam, tylko po to, aby o 8 rano wstać i wszystko przesunąć. 

Zacznijmy od łóżka i zdjęć, które wiszą nad nim. 


Oprócz tego, co kupiłam do pokoju, można zauważyć moje prezenty urodzinowe - poduszka konia i koń (moi znajomi, wiedząc, że marzę o swoim rumaku, po mimo wahań (tak, tak 5 powodów, dla których nie chce konia nadal aktualne), stwierdzili, że kupią mi konia...przytulankę) 

Łóżko znalazłam w Jysku. Wymiary: długość: 190cm, szerokość (po rozłożeniu) 120cm. Cena takiego łóżka to coś ok. 450zł - dokładnie niestety nie pamiętam.

Łóżko jest wykonane z eko skóry, więc żeby było przyjemniej na nim siedzieć kupiłam narzutę. 

Narzuta (Agata Meble). Wymiary: długość 200cm, szerokość 150cm. (40 zł)
Poduszki (różowe i niebieska) również kupiłam w Agata Meble (jedna poduszka 10 zł)
Koce - Agata Meble (jeden koc 20 zł) 

Na prawym zdjęciu możecie zobaczyć moją kompozycje ze zdjęć. Tak to się prezentuje na ścianie w paski. 

Ramki i zegar - Pepco (ramki małe 3 zł, ramki duże 7 zł, zegar 10 zł) 

Zegar pierwotnie był czarny, przemalowałam go sprayem dekoracyjnym Professional Champion w kolorze niebieski połysk. (Leroy Merlin 15 zł) 


Kolejnym elementem w moim pokoju jest komoda, która na swoich półkach mieści niewielką część mojej biblioteczki, zdjęcia, miejsce na torebki, dokumenty oraz różne przedmioty typu kredki, tusze, dłuta, szkicowniki. 


Pudełko, które stoi na samym dole to duże pudełko komiks, kupione w Agata Meble - 3/4 zł - nie pamiętam dokładnej ceny. 



Kolejnym elementem jest biurko. Kupione w sklepie meblowym Bodzio z serii Grześ. Jego odcień wenge jest ciut ciemniejszy od odcieniu, które mają moje meble, ale nie przeszkadza to tak bardzo. cena tego biurka to 85 zł (teraz w promocji jest za 81). 

Krzesło kupiłam na Allegro, w wyszukiwarkę wpisując "krzesło inspirowane". Cena krzesła z przesyłką (opcja kurier 24) to 120 zł. 


Jak widzicie wymieniłam kubeczki na długopisy na skrzyneczkę, którą dorwałam na promocji w Pepco. Cena tej skrzyneczki na promocji to 10 zł (bez promocji, ta skrzyneczka kosztowała 20 zł). 

Jednak, żeby nie było, że coś się zmarnowało, wykorzystałam swoje kubeczki na organizację rzeczy w szufladzie, a wysuwającą się część pod biurkiem zaadoptowałam na miejsce gdzie trzymam notesy, tablet graficzny, kalendarz oraz pokrowiec na laptopa. 


Od biurka po lewej stoi mój regał. Tutaj już się zaczął problem, ponieważ regału nie można było dosunąć do ściany, bo inaczej nie otworzyłabym witryny z książkami. Mówiłam, że każde miejsce na 9 metrach się liczy? To i w tym wypadku wykorzystałam szparę między regałem a ścianą - jest to schowek na moją teczkę, a dzięki temu, że mam długie firanki, nie rzuca się ona tak bardzo w oczy. 



Jak widzicie - mój regał ma różne półki i szafki. Całe szczęście, że są pojemne. Zacznijmy jednak od góry regału. 


Pierwsze pudełko na samej górze to można powiedzieć, że jest to antyk. Pudełko ma coś ok. 90 lat i zostało zrobione ręcznie przez kolegę mojej prababci - dostała to pudełko od niego w prezencie z pięknie wykaligrafowanymi inicjałami. Misie, które znajdują się na górze, to prezenty, a najstarszy z nich to ten szary - ma tyle lat co ja, dostałam go po urodzeniu. Koszyk z różami, to również prezent, a róże to...lizaki. 

Kolejne pudełka - obowiązkowo muszą być, żeby pochować w nich potrzebne mi rzeczy, a żeby nie walały się na wierzchu. Przechowuje w nich biżuterię, leki, rzeczy kosmetyczne typu lakiery do paznokci, kremy, gumki do włosów i obudowy na telefon. 


Pudełka kupiłam w Empiku - seria Sarapata. Dorwałam je na wyprzedaży. Ich początkowe ceny to: 

Małe (z materiałową przykrywką) - 19 zł kupione za 5 zł 
Średnie - 10 zł kupione za 3 zł 
Duże - 25 zł kupione za 10 zł 


Środkowe półki zostały zajęte przez moje myszoskoczki Leosia i Ziutka. Ramki na zdjęcia, aniołki (u nas się przyjęła jakaś taka tradycja, że na święta Bożego Narodzenia do prezentu dostajemy aniołki. Tyle jest u mnie, u mojej siostry - dwie półki ;)), Lampiony i rzeźba koni. Jak możecie zauważyć, podczas przeprowadzki mój regał trochę ucierpiał. 


Półki na samym dole są zajęte przez pudełka od laptopa i tabletu - na szczęście, półki są głębokie i tego nie widać. Na dole są dwa pudełka, które kupiłam  w Agata Meble. Były pakowane podwójnie i nazywały się komiks małe. Za dwa pudełka zapłaciłam 11 zł. Były w kolorystyce czarno-białej, ale ja niektóre elementy pomalowałam na niebiesko. 

Małe szafki po bokach zajęły moje pracę i torba na aparat oraz rolki i karimata do ćwiczeń. Pudełka są zajęte przez moje przyrządy do ćwiczeń i notesy. 

Pewnie zastanawiacie się gdzie podziałam ubrania. Wszystkie łącznie ze sprzętem jeździeckim są w słupku. 


To co mogłam powiesiłam na wieszakach, kupiłam materiałowe półki, które powiesiłam obok, a na górze położyłam spodnie, krótkie spodenki, kombinezony, dresy i legginsy. Na dole w pudełku i obok pudełka jest sprzęt jeździecki. 


Kupiłam jeszcze wieszaczki do szafy, które można powiesić na drzwiach. Na nich powiesiłam plecak, torbę plażową, a w niej schowałam małe torebki. 

Obok regału - zostało mi wolne miejsce, które wiało pustką. Postanowiłam, że zrobię z tego kącik artystyczny. 


Na ścianie powiesiłam ramę, na którą muszę przybić płótno, deskę, na której przypinam karton do malowania/rysowania, paletę oraz plastikowe pojemniki. Dwa pierwsze pojemniki to osłonki na kwiaty, trzecie pudełko to zwykłe najprostsze pudełko w serduszka. 

Wszystkie 3 kupiłam w Agata Meble. 

Osłonki (stała cena) 8 zł za jedno, ja kupiłam je za 4 zł (jedno) czyli za dwa 8 zł. 
Pudełko w serduszka - 3 zł (stała cena) 

Na końcu, kupiłam girlandę - kuleczki (taka sama girlanda jak ze zdjęcia numer 2 w inspiracjach). 


Girlandę kupiłam na Allegro. Razem z przesyłką kurierską wyszło 42 zł.

Na koniec pokażę Wam, jak prezentuje się mój pokój po rozłożeniu łóżka. Dużo miejsca nie zabiera :)

Jeśli chcecie możecie zaobserwować mnie na snapchatcie: gos_mus :) 

Jak Wam się podoba pokój? :) 

29 komentarzy:

  1. Małe naprawdę może być piękne! Mnie urzekł kącik artystyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zuzanna Żertka9 lipca 2016 16:38

    Moja koleżanka też ma taki pokój i ma tam tylko łóżko, biurko i komodę. I jedną szafeczkę wąziutką i cała ściana jest zajęta przez ów szafkę i łóżko.

    OdpowiedzUsuń
  3. super wszystko rozplanowałaś, jestem pod wrażeniem jak można z małego pokoju wyczarować tak przestronne miejsce.Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rzetelne-recenzje.blogspot.com9 lipca 2016 17:39

    Kącik artystyczny bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie szarego pokoju z różowymi dodatkami, nr 3 - odkryłam, jak moje poduszki wyglądają, gdy są pogniecione.

    Pokój wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba wszystko dobrze rozplanować - to jest klucz do sukcesu w takich pomieszczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Joanna Zabawa9 lipca 2016 20:42

    uwielbiam akie posty z metamorfozami :) ściany w paski sa cudowne, nigdy nie lubiłam pasów ale te mi sie podobają :) turkus i fuksja to również moje kolory dodatków do śnieżnobiałych mebli :D jedyne co mnie nie urzekło to narzuta, nie zw względu na kolor a te przeszycia, wolałabym coś gładkiego

    OdpowiedzUsuń
  8. Typowe narzuty zawsze są przepikowane (przynajmniej ja się nie spotkałam z głatkimi narzutami) :) Mi to nie przeszkadza :) Miałam dwie wersje do wyboru - pikowanie w paski lub w rąby, zdecydowanie wolałam paski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taaaak mi się milunio zrobiło jak zobaczyłam Twój pokoik :) Malutki, ale jaki przytulny! Aż znów chciałabym być nastolatkąąąąąą <3

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajnie to rozwiązałaś. Tym z większym zainteresowaniem to czytałam bo mam tę samą powierzchnię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna metamorfoza, bardzo mi się podoba Twój odnowiony pokój. Szczególnie moją uwagę przykuło krzesło. Właśnie szukam jakiegoś dla siebie, a takie bardzo by mi pasowało :) Bardzo dobrze wszystko rozplanowałaś. To jest przykład, że nie trzeba narzekać na mały pokój :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się sposób w jaki urządziłaś swój kącik. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Krzesła polecam kupować na Allegro - w moim mieście (nie wiem jak u Ciebie) stacjonarnie są strasznie drogie, bo od 200 zł, więc Allegro ratuje :)
    Dokładnie - na mały pokój nie ma co narzekać, choć przyznam szczerzę, że na początku sama byłam przerażona i bałam się tej przeprowadzki z 12 na 9 metrów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O to witam w klubie! :D
    Ja lubię kombinować, więc dla mnie to była fajna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, naprawdę! przede wszystkim podoba mi się sposób przechowywania pędzli i farb do malowania – u mnie te przedmioty są w wielkim misz-maszu:P. A te zdjęcia pełne inspiracji – cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie to wszystko urządziłaś! Kiedy remontowałyśmy nasz pokój (kilka lat temu) i też robiłyśmy zdjęcia aby zobaczyć efekt :) Również wtedy był naszym takim oczkiem w głowie i bardzo jesteśmy z niego dumne do teraz. Jednak aktualnie (w sumie do niedawna) po wyprowadzce do Wrocławia mieszkałyśmy obie na 17m2 gdzie zmieszczona została kuchnia i łazienka xD http://www.starter.net.pl/pl/wynajem/mikroapartament-307/ nie da sie ukryć, że projektant tych mieszkań jest mistrzem w aranżacji przestrzeni i naprawdę nieźle mu to wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. natalia20041989 .11 lipca 2016 14:41

    Bardzo mi się podoba pokój, mały, ale przytulny i to jest najważniejsze:) Świetna maskotka konika na kanapie, nie wiedziałam, że masz myszoskoczki. Może jakaś mała mysia sesja w nastepnym poście?:P Ja tez korzystałam z tych farb przy remoncie mieszkania i jestem zadowolona. I też mam małą kolekcję aniołków:) Jeśli można, to mam małe pytanie nie w temacie: nie wiesz może dlaczego zdjęcia na blogu mogą samoistnie zmienić miejsce? Tzn moje fotki były dośrodkowane, a dziś są wszystkie na lewo i nie mogę tego zmienić, nic w nich nie grzebałam, a wszelkie próby dośrodkowania kończą się bez efektu. Byłabym wdzięczna za wskazówkę, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Musisz wejść we wpis - edytor HTML i usunąć style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"><img border="0" height="640" ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fakt, projekt naprawdę ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dominika Kopka11 lipca 2016 22:27

    Super metamorfoza pokoju! ;) Mnie przeprowadzka czeka na przełomie września i października, gdy pójdę na studia (d czwartku czekam na wyniki!). I po tym poście dopadło mnie przerażenie - nie mam wizji swojego idealnego pokoju... Dopadł mnie strach jak ja wszystko pomieszczę, poukładam tak żeby mi się podobało. Przy takich rzeczach tak jak Ty lubię mieć wszystko idealnie... Ach, to będzie ciężki czas..
    Spokojnego wieczoru! ;)
    bydominikakopka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Te paski są świetne. Ostatnio noszę się z zamiarem przemalowania pokoju, z tym że mój ma.. 60m2 ;/ optycznie to najchętniej bym go zmniejszyła ;p Ale szarości (no i te paski!) wyglądają świetnie, szczególnie, że mam podobne meble

    OdpowiedzUsuń
  22. Skoro optycznie zmniejszyć, to można zastosować inny zabieg z pasami - mianowicie zamiast poziomych (bo wiadomo, że one optycznie powiększą) zrobić pionowe (optycznie, będzie to wyglądać tak, że pokój jest wysoki, a nie szeroki ;) )

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo pięknie się urządziłaś :) Sama przez 6 lat mieszkałam w 16-metrowym mieszkaniu i musiałam sama 'stworzyć' kuchnię, miejsce do spania i nauki, więc doskonale wiem, jakie miałaś wyzwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje całe mieszkanie ma 50m2, ale niestety mój pokój jest mały kosztem przedpokoju i dużej kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. W 16 metrach mieściła się też łazienka oczywiście :) Wszystko ma swoje wady i zalety, inaczej na to patrzę jako studentka, gdzie zależało mi bardziej na lokalizacji :) A tak bardzo w centrum to nie mieszkałam i mieszkać już nie będę, to fakt :D

    OdpowiedzUsuń
  26. O jej! To rzeczywiście wyczyn, matko jedyna to tylko trochę większe od mojego poprzedniego pokoju 12m2, w sumie to by było takie połączenie mojego starego pokoju i przedpokoju te 16m2 i nie wyobrażam sobie jak można pomieścić tam łazienkę, kuchnię, miejsce do spania, nauki etc. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow, ogromna zmiana! Bardzo podoba mi się narzuta na kanapę - dodała świeżości całemu wnętrzu. Pokój wcale nie jest mały, ja mieszkam w jeszcze mniejszym i da się żyć - najważniejsza jest organizacja :D Co do ściany - szare paski wyglądają cudownie! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Wow! Taki mały pokój a tyle w nim zmieściłaś, jestem w szoku. Ja sama mam sporo większą powierzchnię ale za to pokój tak nieustawny, że ciągle się wkurzam, gdy chcę coś w nim zmienić... bo się nie da, dosłownie. Bardzo ładna metamorfoza, nic bym tam nie zmieniła, mogłabym zamieszkać od zaraz u Ciebie:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Też miałam wcześniej większy metraż, bo 12 metrów, ale był to prostokąt i szlag mnie trafiał, że był tak mało ustawny, więc znam Twój ból ;) Cieszę się, że Ci się podoba, szczerze mówiąc myślałam, że mało komu się spodoba ze względu na ciemne meble, żywe dodatki i szarość, zazwyczaj widać szarość zestawioną z bielą i pastelami ;)

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona