Kiedy wstyd się przyznać

20 stycznia 2017


Nie będzie to oparte tylko na moich własnych doświadczeniach. Będzie to historia moich znajomych, a nawet wykładowców. Nie będę jednak mówiła, które fragmenty są które, po prostu postaram się to wplatać w tekst tak, aby wszystko tworzyło ładną całość. Chociaż troszkę, na tyle ile jestem w stanie stworzyć ładną całość pisząc dłuższy tekst niż punkt po punkcie co trzeba wykonać.

Przedstawię Ci sytuację, w której ciężko nie raz jest się do czegoś przyznać. Chociaż tak naprawdę bardzo byś chciał, bo w końcu to TWOJE, ale nie możesz, no po prostu nie i już, bo wstydu sobie narobisz.

To są te sytuacje, w których ktoś pisze do Ciebie wiadomość z prośbą o zrobienie jakiejś grafiki. Nie będę mówiła tu o konkretach, zacznijmy po prostu od ogółu. Wszystko jest dobrze, wszystko jest ustalone, projektujesz, kombinujesz, przedstawiasz najlepszą wizje według Ciebie. Wysyłasz wstępne projekty, a tu nagle klient wyskakuje Ci z czymś takim:

A może dodajmy tam tęcze, a nad literką M i A, dajmy jednorożca rzygającego cukierkami, wtedy będzie efekt WOW i przykuje bardziej uwagę

Ty w tym momencie siedzisz i myśli "za co?". Próbujesz przetłumaczyć, że jednorożce i tęcza to nie jest jednak dobry pomysł, że może warto zrezygnować i inaczej popracować nad efektem "WOW". Nie, nie, nie ma tak dobrze, jednorożce i tęcza zostają i nawet nie myśl, że może być inaczej.

Ok, robisz to, bo w końcu "klient nasz pan". Wklejasz tę tęczę, tego rzygającego jednorożca, jednocześnie robisz to tak, aby nadal (na tyle ile to możliwe) zachować spójną całość.

Jednak to jeszcze nie to, klient znowu Ci pisze, aby wykonać poprawki:

Bo wie pani, ja myślałem, aby tego jednorożca i tę tęczę dać tak bardziej NA PRZÓD, aby był dobrze widoczny, bo tak, to jest tak jak było, nadal bez efektu WOW

No to siadasz i robisz efekt "WOW" według klienta, bo pamiętaj "klient nasz pan". W między czasie zastanawiasz się, po co Ci były te wszystkie lata nauki, skoro musisz robić coś z rodem wyciągnięte z Painta. Oddajesz projekt, klient zachwycony - Ty - niekoniecznie i modlisz się tylko o to, aby nigdzie nie podpisał, że projekt został wykonany przez Ciebie, a na zakończenie, Twój kochany klient rzuca Ci szydercze "będzie miała pani czym uzupełnić portfolio".

Nie, pani nie będzie miała czym uzupełnić, bo projekt wygląda tak:

Później zaczynasz "dojrzewać", robisz selekcje i w momencie kiedy klient, chce na Tobie wymusić zrobienie efektu "WOW" za pomocą motylków, piesków z merdającymi ogonkami etc. Ty grzecznie odpowiadasz, że niestety, nie podejmiesz się tego, bo (tutaj wpisz powód). Wtedy wielce urażony klient mówi Ci:

To pani strata, nie będzie pani miała co dać do portfolio 

A ty siedzisz przed komputerem i sobie myślisz  "całe szczęście, że nie będę miała tego do portfolio". Pozbyłaś się jednego wstydu i nie będziesz musiała się modlić o to, aby klient nie podpisywał tego dzieła, Twoim imieniem i nazwiskiem.

Nie myśl sobie jednak, że to tylko wina klientów, nie zawsze jest Ci wstyd za swoje prace przez nich, większość klientów jest naprawdę spoko, wiedzą dokładnie czego chcą, ich pomysł możesz przelać idealnie na...piksele. Jednak, zdarzyć się może, że to Ty, jako projektant zakochany w jednorożcach, proponujesz takie efekty "WOW", że po miesiącu zastanawiasz się "czego ja to dałam do portfolio", "czemu ja komuś zaproponowałam ten projekt", "czemu ktoś tego używa", a uwierz mi na słowo, że znam osoby, które projektują bez głowy.

Ważne, żeby się uczyć na własnych błędach, nauka na błędach jest cenniejsza niż złoto, ale pamiętaj, aby nie krzywdzić przy tym innych. Jeśli nie czujesz się pewny w projektowaniu na własną rękę, wyobraźnia jeszcze u Ciebie kuleje, a widzisz, że klient przedstawił Ci sensowne wytyczne - zrób to tak, jak masz napisane.

Jeśli Ty drogi potencjalny kliencie, mniej więcej wiesz czego chcesz, ale nie wiesz jak to ma się prezentować, zgłaszasz się o pomoc - to daj sobie pomóc. Nie upieraj się przy tych jednorożcach, nikt nie chce dla Ciebie i Twojego interesu źle, serio.

16 komentarzy:

  1. No tak, zawsze w usługach jest takie ryzyko, że klient stwierdzi, że wie lepiej, bo to dla niego, a poza tym to on płaci. I te dylematy, czy zrobić, czy nie (a na samym początku trudniej odmówić, bo następny klient wcale nie czeka za rogiem, tylko trzeba go poszukać).
    Fajnie, że napisałaś taki tekst- to ważne, aby obie strony się rozumiały i miały szacunek do pracy drugiej strony- w końcu i klient i wykonawca pracują nie tylko na własny, ale też na wspólny sukces:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, dawno mnie tu nie było!

    Aż mi się przypomniało, jak jeden szablon robiłam - to źle, tamto nieładne, a tu więcej błysku, a tam jeszcze taki wyyyy...walony napis. Brrrrr, aż do tej pory mnie ciarki przechodzą. Po to właśnie graficy mają portfolio, żeby ktoś mógł wcześniej sprawdzić, czy jego prace nam się podobają, czy mamy podobne gusta. No ale... niestety jest duża część społeczeństwa, której tego nie wytłumaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zawsze myślałam, że wszystkie jednorożce a la grafik płakał, jak projektował są dziełem sekretarek z paintem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah! Rozbawiłaś mnie, ale tak jest prawda... Niestety.
    Jednak ostatnio przeglądając swoje zdjęcia na przestrzeni lat - widziałam, jak zmieniało się i moje logo. Oj przeszło metamorfozę, dużą! Na szczęście jednak w dobrym kierunku minimalizmu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciężki kawałek chleba! Ale powiem szczerze, że nie umiem pojąć, jak wysyłając grafikowi taką prośbę, można się nie złapać za głowę i nie zorientować, że to brzmi kiczowato, albo że tak będzie wyglądało. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh, też byłam w podobnej sytuacji. Robiliśmy w tamtym roku w szkole projekty plakatów na dzień otwarty i dyrektorowi spodobał się mój i koleżanki. Nie mogąc się zdecydować, kazał nam je ze sobą połączyć; wszystko byłoby spoko, gdyby nie to, że obydwa były zupełnie rożne i do siebie nie pasowały. Zrobiliśmy jak kazał, był zadowolony - my niekoniecznie, a czy po prostu od tego krwawiły, ale oczywiście dyrek wie lepiej XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ładnie to wszystko ujęłaś :) Dokładnie tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy popełniał błędy, każdy się uczył i każdy ma w swoich zasobach "smaczki". Ja również i przyznaję się do tego bez bicia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to mój znajomy powiedział "Janusze marketingu wiedzą lepiej" ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fakt - trochę Cię nie było :D
    Niestety, ale byłoby pięknie gdyby można było wytłumaczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, nie poszłabym na taki układ :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Już będzie mnie tu trochę więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety każda praca z klientem niesie ze sobą tego typu problemy czy nieporozumienia. Życzymy wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Są ludzie, stołki, taborety i jeszcze inne gady :D Ja mam trochę problem z innej strony - piszą do mnie osoby, które wymagają jakichś dziwnych projektów z kosmosu (łącznie z drukowaniem, bindowaniem i inne takie - np. projekt plannera) i oczywiście myślą, że zrobię to za pół darmo. Nie wiem, czy ja wyglądam na kogoś taniego? XD Tak się zastanawiam....

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem czemu, ale ja bym zapytała się dlaczego xDD

    poza tym jednorożce to ty szanuj xD

    OdpowiedzUsuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona