Źródło - grafika Google

18.05.2015


Pierwsze co trzeba wiedzieć na wstępie to to, że grafika nie jest z Google. Pewnie teraz niektórzy z Was zastanawiają się "Ale jak to? Przecież jest pełno zdjęć, obrazków w grafice Google i ja je z Google pobieram". Owszem jest pełno obrazków, grafik, ale żeby one były wyświetlane w grafice Google to skądś musiały się tam najpierw wziąć. Google sam nie wrzuca zdjęć, robią to ludzie, którzy prowadzą swoje strony, blogi czy portfolio. Jeśli myślałeś inaczej - to wiedz, że jesteś w błędzie. Również będziesz w błędzie jeśli podpiszesz zdjęcie znalezione w Google jak w przykładzie poniżej:


Takie coś powoduje u mnie atak alergiczny jeszcze gorszy niż po zjedzeniu czekolady czy po przebywaniu w jednym pomieszczeniu z kotem. Nie ma czegoś takiego jak "Źródło: Google", każde, ale to dosłownie każde zdjęcie czy grafika tam umieszczona ma dopisany link, który jest źródłem. Wyjaśnienie obrazkowe poniżej:




Żeby nie było tak kolorowo, to trzeba pamiętać o tym, że większość zdjęć w Google grafika jest objęta prawami autorskimi, a to oznacza, że nie możemy sobie tych zdjęć ot tak po prostu pożyczyć, a jeszcze jak podpiszemy "Źródło: Google" to już w ogóle powinniśmy się wstydzić. Kiedyś Patrycja z bloga clumsywords, wspomniała o tym, że jej zdjęcia ktoś "pożyczył" i tłumaczył się "Ja to zdjęcie wziąłem z Google" - zdjęcie nie może być wzięte z Google, ono może być wyświetlane w Google, ale zawsze jest odnośnikiem do danej strony. Za takie "pożyczanie" możemy ponieść odpowiedzialność karną - nie ważne czy masz lat 12 czy 20 i nikt nie uzna twojego wyjaśnienia "ja nie wiedziałem". Po to mamy mózgownice aby myśleć. Pewnie niektórzy z Was się zastanawiają, że czemu robi się z tego taki wielki szum, a bo dlatego, że dane zdjęcie jest czyimś pomysłem, ktoś się nad tym napracował, nie raz musiał poszukać odpowiednich rekwizytów, tła etc. Pomyślcie, jak byście się czuli jak ktoś bezkarnie ukradłby Wasz pomysł i jeszcze się pod tym podpisał? Nie po to są banki zdjęć aby kogoś okradać - nazywajmy rzeczy po imieniu. Każdy kto łamie czyjeś prawa autorskie jest złodziejem. Jeśli myślisz, że masz mało znanego bloga i nikt się nie dowie o tym, że pożyczyłeś czyjeś zdjęcie to jesteś w błędzie. Zawsze, prędzej czy później ktoś się o tym dowie. Jeśli chcesz zapożyczyć zdjęcie z jakiegoś bloga to wystarczy napisać do autora, unikniesz tym samym problemów, a może akurat autor zdjęcia zgodzi się na pożyczenie. Jednak jak nie wyrazi zgody to należy to uszanować i nie robić cyrków w stylu: "O ty cholero, ja ci teraz pokażę" i kradniemy zdjęcia razem z treścią wpisu i podpisujemy jako własne. Jak wiadomo treści nie kradniemy, nie podszywamy się pod kogoś innego i o tym każdy wie i jest to dla nas nie do pomyślenia. Jednak jeśli chodzi o grafikę, często zapominamy o tym, że to również jest jakaś treść, która jest objęta prawami autorskimi jak wszystko inne co się znajduje na danej stronie. Jeśli poszukujesz zdjęć do swojego wpisu, to omijaj grafikę Google z daleka. Wpisz w wyszukiwarkę "banki zdjęć", a pojawi ci się około 722 000 wyszukanych stron, które mniej lub bardziej z tym hasłem są powiązane. Poświęć trochę czasu, przeszukaj internet, wybierz sobie kilka najlepszych darmowych banków zdjęć (bo są też i te płatne) a oszczędzisz sobie zmartwień. Szanujmy siebie na wzajem. Ja osobiście (jeśli potrzebuje zdjęcia z internetu) korzystam ze strony Flickr. Jednak korzystając z banków zdjęć trzeba pamiętać o tym, że są one na różnych licencjach.

CC 0 - Wykorzystywanie zdjęć na użytek własny lub komercyjny. Można je dowolnie modyfikować i nie posiada konieczności podawania autora zdjęcia.
CC-NC - Wszystko to co napisane powyżej, oprócz wykorzystywania zdjęć w celu komercyjnym.
CC-BY - Ze zdjęć z taką licencją można korzystać na prawie podobnej zasadzie jak te wypisane powyżej, jednak w tym wypadku musimy dopisać kto jest autorem zdjęcia. Ta licencja obejmuje szczególnie zdjęcia na blogach.

Na Flickr, często trafiam na zdjęcia z licencją CC-BY, także jak komuś nie pasuje podawania autora zdjęcia to fajną stroną z licencją CC 0 jest Magdeleine.

14 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wpis, faktycznie, często da się zauważyć podpis, że źródłem jest google, dobrze, że o tym piszesz,może to kogoś uświadomi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tak, a może nie. Mój blog też nie ma aż takiego zasięgu aby do większości osób to dotarło ;)

      Usuń
  2. świetnie to napisałaś ;)

    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba wałkowac ten temat :)Dużo osób bierze zdjęcia bez zielonego pojecia że coś jest nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, im więcej osób poruszy ten temat tym więcej osób zostanie uświadomiona :)

      Usuń
  4. Przydatny post, fajnie że napisałaś o tym. :)

    little-jay999.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Creative Commons jest właśnie serwisem "zbierającym" zdjęcia i takie tam, które można wykorzystywać. :)

    http://oczyoutsidera.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym serwisie akurat nie słyszałam :)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Toba, ale i bez bicia przyznaję, że zdarzyło mi się czasem podpisać zdjęcie jako pochodzące z google. Z czystego lenistwa... ;)

    nie bij ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bije ;) Podejrzewam, że każdemu się to kiedyś z raz zdarzyło ;)

      Usuń
  7. Nie do wiary, że ktoś tak właśnie myśli :/ A może tak jest prościej myśleć........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że odpowiedź prościej jest tutaj kluczowa

      Usuń
  8. Kiedyś, kilka lat temu, sama tak myślałam pisząc jakiegoś bloga. Jakie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się, że to jednak źródło nie jest... Dobrze, że napisałaś taki post, niech Ci "nieoświeceni" wiedzą, bo może ich spotkać przykrość. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość osób na początku tak myślała :)
      Niektórzy szybko się ogarnęli, ale są jeszcze tacy co blogują już szmat czasu, a widać podpis pod zdjęciami "źródło: grafika google" :)

      Usuń

- Komentarze takie jak: spam, obserwacja za obserwacje, prośby o klikanie w banery etc. zostają usuwane - ZAPAMIĘTAJ! MÓJ BLOG TO NIE TABLICA OGŁOSZEŃ
- Uznaje tylko konstruktywną krytykę
- Każdy komentarz to motywacja dla mnie.
- Weryfikacja obrazkowa wyłączona